<07.12.2005

FANFARY DLA SIENKIEWICZA

 

W Roku Pańskim 1905, 10 grudnia o trzeciej po południu w Akademii Królewskiej w Sztokholmie dźwięk fanfar oznajmił początek uroczystości nadania nagrody Nobla. Nagroda ta przyznawana od 1901 roku, uznawana jest za najbardziej prestiżowe wyróżnienie za wybitne osiągnięcia w dziedzinie literatury, fizyki, chemii, medycyny i działań na rzecz pokoju, by nagradzać autorów dzieł „wyróżniających się w kategoriach duchowych”, jak pisał Alferd Nobel w swym testamencie.

Plejadę noblistów w dziedzinie literatury polskiej otwiera H. Sienkiewicz. Otrzymał on w 1905 roku Literacką Nagrodę Nobla za „wybitne osiągnięcia w dziedzinie eposu i rzadko spotykany geniusz, który wcielił w siebie ducha narodu” – jak podkreślił jeden z jurorów. Jest ona tym bardziej cenna, że została przyznana jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości, pisarzowi, obywatelowi nie istniejącego Państwa Polskiego. Gdy Henryk Sienkiewicz otrzymał tę nagrodę  – nikt nie miał wątpliwości, że trafiła w godne ręce.

Odbierając nagrodę Nobla mówił, że „zaszczyt ten, cenny dla wszystkich, o ileż jeszcze cenniejszym być musi dla syna Polski!... Głoszono ją umarłą, a oto jeden z tysięcznych dowodów, że ona żyje!... Głoszono ją niezdolną do myślenia i pracy, a oto dowód, że działa!... Głoszono ją podbitą, a oto nowy dowód, że umie zwyciężać!” Jego wystąpienie było symbolem wiary w odrodzenie Polski, wykreślonej z mapy Europy.

100 lat temu, 10 grudnia 1905 roku w Sztokholmie, tak oto pisał Henryk Sienkiewicz w liście do swojej żony Marii Babskiej, po uroczystości wręczenia nagrody:

„Drogi i kochany Marku (tak nazywał swą żonę Marię), jeśli dziennikarze będą przychodzili do Ciebie z prośbą o moje listy, każ im się wypchać. – Jest jedna rzecz doskonała w naturze, to jest, że dzień który się zaczął musi się skończyć. Otóż dzisiejszy skończył się. O trzeciej zaczęła się ceremonia. Wręczenie nagrody literackiej odbywa się na końcu jako couronnement widowiska zapewne dlatego, by się ludzie nie rozchodzili przed czasem. Było te tedy w Akademii. Sala nie większa od krakowskiej, ale nabita, przed gmachem dużo ludzi. Pań i panien (ani jednej takiej jak Marek lub jak Dziecko) całe gromady. Wchodzi rodzina królewska: król. Książę Karol i Gustaw Adolf, wnuk królewski, syn nieobecnego następcy tronu, a więc przyszły władca. Sam staruszek wysoki, majestatyczny i trochę smutny z powodu Norwegii, książę Karol wysoki, z twarzą inteligentną, Gustaw Adolf młody, nieśmiały, z fizjonomią pierwszą lepszą, pani za to przystojna i ładnie ubrana. Zasiadają fotele w pierwszym rzędzie, muzyka gra, ludzie się gapią. (...)

Na koniec mówi Wirsoen, mówi długo po szwedzku – po czym kończy po francusku naturalnie niesłychanymi pochwałami dla  Trylogii, ”Bez dogmatu”, „Rodziny Połanieckich”, „Quo vadis” i „Krzyżaków”. Patrzę ukosem, jak to przełknie pruski ambasador, który siedzi koło mnie – i wpadam w dobry humor przy opisie Grunwaldu. Prusak zresztą ani drgnął. Potem wszyscy wstają, król również: bierze pudełko z medalem, patent, a ja idę jednocześnie przed jego fotel. Wręcza mi to wszystko, po czym ściska moja prawicę tak długo i tak serdecznie, że niewątpliwie dłużej i serdeczniej niż poprzednio ambasadora i Kocha, po czym nakrywa moją rękę swoją drugą – i ma tak poczciwy wyraz twarzy, że miło patrzeć. Rozlegają się brawa, muzyka gra hymn szwedzki. Kłaniam się królowi, po czym mijając zatrzymuję się i kłaniam powtórnie przed królową Gustawową, czego nie zrobił Koch. Było to zauważone i dobrze przyjęte. Koniec! Wszyscy się rozchodzą (...)

Obiad skończył się około 8-mej. (...)

Poznałem mnóstwo ludzi. Rosyjski poseł von Stahl ofiarował mi wszelkie możliwe usługi. Nie wypadało odpowiedzieć, że w tych czasach, prędzej ja mógłbym mu oddać jaką przysługę niż on mnie. Prusak sprytny: przyszedł i przedstawił się w ten sposób: „jeden z trzech milionów pańskich wielbicieli i czytelników”. (...) Zachowuję dla Ciebie wszystkie programy, schowałem nawet menu. Jutro obiad u króla w zamku, (...) Ściskam Cię i całuję, drogi mój Mareczku i idę spać. Twój H.S.”

         Maria z Babskich Sienkiewiczowa córka Karola była trzecią żoną Henryka Sienkiewicza, jego ostoją na starość i pomocą w nękających go chorobach. Ślub odbył się w obecności tylko najbliższej rodziny, w maju 1904 roku w Kościele Panien Kanoniczek pod wezwaniem św. Andrzeja. Maria Babska była przystanią życiową Sienkiewicza, stworzyła dom jemu i jego dorosłym już dzieciom, z którymi miała doskonały kontakt. Zajęła się Oblęborkiem i rozwinęła własną działalność społeczną. W latach veveyskich pomagała Sienkiewiczowi w pracach Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. Po śmierci pisarza w listopadzie 1916 roku wzięła udział w uroczystościach pogrzebowych w Vevey i w Archikatedrze warszawskiej, gdzie w 1924 roku zostały sprowadzone prochy Sienkiewicza.

         Osoba Sienkiewicza, jako wielkiego Syna Narodu polskiego jest bardzo mocno wpisana w moje życie. Fascynował mnie od młodości. Coraz bardziej uświadamiam sobie ten fakt. Kiedy przychodzę do katedry św. Jana , przy której mieszkam, często zatrzymuję się przy sarkofagu Sienkiewicza. Bogu Dobremu dziękuję za to, że dał nam tego „mistrza słowa”. Myśli moje biegną też do dalekich wspomnień którym stał się on częścią mojego życia.

Do Zgromadzeniu Panien Kanoniczek, podobnie jak Sienkiewicz, przybył mój dziadek Władysław Ślepowron-Kudelski, w trosce i z miłości do swoich dzieci poślubił on piękną Kanoniczkę również Marię Babską córkę Alfonsa herbu Radwan. W ten sposób Maria Babska stała się macochą mojej mamy, a więc moją „babcią – macochą”. W Kronikach naszej rodziny Peszkowskich-Kudelskich zapisano, że babcia w Kuźminie koło Sanoka często zbierała dzieciaki z wiosek na wieczorny różaniec, modlitwy, opowiadania. Pewnego wieczoru, na zakończenie modlitwy, stary zegar rodzinny spadł ze ściany i rozbił się. Babcia powiedziała wtedy, że na pewno ktoś z naszej rodziny odszedł do Pana. Następnego dnia przyszła wiadomość, że 15 listopada umarł w Vevey Henryk Sienkiewicz. Dobry Bóg mi pozwolił, że w drodze do Szkoły Podchorążych Rezerwy Kawalerii w 1938 r. odwiedziłem w Toruniu moją „macochę –babcię” i jej synów Merka i Alka. Wielkie to było przeżycie i serdeczne. Zjadłem u babci śniadanie, dostałem kanapki na dalszą drogę do Grudziądza i to spotkanie najserdeczniej wspominam. To było nasz pierwsze i ostatnie spotkanie. Rozdzieliła nas wojna.

W tym momencie rozpoczęła się pewna świadoma więź z Sienkiewiczem.

         Kiedy przebywałem w Ameryce, trzykrotnie podczas wakacji pracowałem w parafii k/Anaheim w Yorba Linda, gdzie  miałem możliwość w detalach przejść przez prawie wszystkie miejsca w jakich przebywał  Sienkiewicz podczas swojego dwuletniego pobytu w Ameryce. To między innymi miało wpływ na temat mojej pracy magisterskiej „Sienkiewicz w Ameryce i wpływ Sienkiewicza na Amerykę”. Pracę tę obroniłem w Londynie na PUNO.

Jako profesor - wykładowca w Zakładach Naukowych Seminarium Polskiego w Orchard Lake, przywiązywałem ogromną wagę do dziejów, twórczości i rocznic związanych z Sienkiewiczem.

Ogarniam modlitwą rodziny Babskich, Sienkiewiczów, Kudelskich, Peszkowskich. Powierzam ich wszystkich trosce Najlepszego Ojca i Matce Najświętszej.

 

Ks. prałat Zdzisław J. Peszkowski

 

                         Henryk Sienkiewicz

          Maria z Babskich - Sienkiewiczowa

           trzecia żona Henryka Sienkiewicza

                     Władysław Ślepowron-Kudelski

                       Maria Babska - Kudelska



<28.11.2005

KAPŁAN, POLAK WIELKIEGO SERCA

WSPOMNIENIA O KARDYNALE WŁADYSŁAWIE RUBINIE

            W tajemnicy Świętych Obcowania łączę się z ludźmi, których w życiu spotkałem. Wielu nie tylko ogarniam modlitewną pamięcią, ale doświadczam ich ciągłej bliskości. Jednym z tych drogich mi przyjaciół jest kard. Władysław Rubin. Wyrośliśmy z tego samego pnia z południowo-wschodnich rubieży Polski. On z miejscowości Toki koło Zbaraża, a ja z Sanoka. Poznaliśmy się dopiero jako kapłani, ale już wcześniej nasze drogi przecinały się. Gdy prowadziłem kurs wodzów zuchowych w Tarnopolu, on w tym czasie był zastępowym w drużynie księcia Józefa Poniatowskiego jako uczeń miejscowego Gimnazjum. Zaprosił mnie dr hm. Franciszek Machalski, opiekun harcerstwa. Musieliśmy się wtedy spotkać. Był w gronie młodych chłopców, pełnych energii, rozkochanych w Polsce.

            6 czerwca 1935 r. po zdaniu egzaminu dojrzałości Władysław wstępuje do Seminarium Duchownego obrządku łacińskiego we Lwowie. Nie był to jednak jeszcze czas dojrzałego rozeznania. Po opuszczeniu Seminarium idzie do Szkoły podchorążych w Tarnopolu, następnie studiuje na Uniwersytecie Lwowskim. W tym czasie dojrzewa w nim pragnienie pójścia za Chrystusem. Ale na przeszkodzie staje wybuch II wojny światowej.

Podczas ucieczki do Rumunii zostaje zabrany do niewoli sowieckiej. Przerzucany z więzienia do więzienia wreszcie zostaje zesłany do Archangielska i przydzielony do morderczej pracy przy karczowaniu lasu. Tam dowiaduje się o powstaniu Armii Andersa. Zostaje wcielony w jej szeregi. I znowu jesteśmy w tej samej armii, więcej w tej samej VI Dywizji w Tockoje. Jeszcze się nie znamy osobiście. Władysław zgłasza się do naczelnego kapelana wojskowego – ks. Włodzimierza Cieńskiego i prosi o możliwość kontynuowania studiów teologicznych.

Po opuszczeniu Rosji zostaje skierowany do Bejrutu, gdzie kończy studia na uniwersytecie św. Józefa. Grono profesorskie stanowią przeważnie jezuici, którzy okazują alumnom polskim szczególną życzliwość i pomoc. Opiekunem polskiej młodzieży wojskowej studiującej w Bejrucie jest znany profesor w konwikcie jezuickim – ks. dr Kamil Kantak, mój współbrat i opiekun duchowy w obozie w Griazowcu.

            30 czerwca 1946 r. Władysław otrzymuje świecenia kapłańskie w Bejrucie i staje się duszpasterzem uchodźców polskich, a szczególnie młodzieży i studentów. Następnie zostaje wysłany na studia do Rzymu. Uzyskuje doktorat z prawa na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Kończy też Studia Rotalne. Mianowany w 1953 r. przez Kongregację Konsystorialną duszpasterzem Polaków, pozostaje w Rzymie. W tym czasie poznajemy się osobiście i zaczyna się nasza kapłańska więź w służbie Rodakom poza granicami Kraju. Następnie obejmuje stanowisko Rektora Kolegium Polskiego w Rzymie. Pełni tę funkcję w latach 1959-1964. W tym czasie wielokrotnie odwiedzam Kolegium korzystając z niezwykłej gościnności księdza Rektora Władysława Rubina.

Po śmierci bp Józefa Gawliny zostaje delegatem Prymasa Polski Stefana kard. Wyszyńskiego dla opieki nad emigracją i uchodźstwem polskim w latach 1964-1980. Obejmuje stanowisko rektora kościoła i hospicjum św. Stanisława w Rzymie. 29 listopada 1964 r. otrzymuje sakrę biskupią w Wiecznym Mieście z rąk kard. Wyszyńskiego, abp Karola Wojtyły i bp Stefana Bareły. Miałem szczęście uczestniczyć w tej uroczystości. Odtąd spotykaliśmy się w różnych miejscach świata, gdzie żyją Polacy. Jak potrafiłem starałem się wspierać jego trudną pracę na emigracji.

            Specjalną misją bp Władysława Rubina było milenijne nawiedzenie Stanów Zjednoczonych i Kanady . Na uroczystości milenijne zaproszony był Stefan kard. Wyszyński Prymas Polski. Nie mógł przybyć osobiście ponieważ nie otrzymał paszportu, a później obawiał się, że władze komunistyczne pozwolą mu opuścić Ojczyznę, ale mogą zamknąć mu drogę powrotu. W takiej sytuacji mianował swoim delegatem bp Władysława Rubina. Prosił, abyśmy przyjęli go tak jakby przyjechał sam Prymas Polski. Bp Rubin wypełnił tę misję w sposób nadzwyczajny. W Chicago wygłosił piękne przemówienie. Nawiedził wszystkie stacje milenijne w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie uobecniając Polskę i jednocząc w modlitwie wszystkich Rodaków. Doświadczyliśmy wtedy, że jest człowiekiem głębokiego ducha, żywej wiary i umiłowania Polski. Polonia była wdzięczna za tę posługę uobecniania prześladowanego Kościoła w Polsce. W tym czasie miałem łaskę stać blisko przy bp Władysławie Rubinie i współpracować z nim jak najściślej. Łączyła nas specjalna więź wspólnego umiłowania Prymasa Wyszyńskiego.

Od tego momentu zaczyna się jego intensywna praca na niwie Kościoła Powszechnego. Zostaje mianowany Sekretarzem Generalnym Synodu Biskupów. Kieruje pracami pięciu zgromadzeń ogólnych i dwóch nadzwyczajnych 1967-1977. Współpracuje z wieloma Kongregacjami. W latach 1980-1984 pełni funkcję Prefekta Kongregacji dla Kościołów Wschodnich.

            Specjalny rozdział w życiu bp Władysława Rubina to czas wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Apostolską. Jest jednym z najbliższych jego współpracowników. 30 czerwca 1979 r. Jan Paweł II wynosi go do godności kardynalskiej. Kard. Władysław Rubin staje na czele Fundacji Jana Pawła II, która ogarnia troską Dom Polski, Ośrodek Pontyfikatu Jana Pawła II i Instytut Kultury. Podczas jednego z zebrań założycielskich Kardynał Rubin zasłabł. Zobaczyliśmy, że jego siły wyczerpują się. Stworzyliśmy strukturę organizacyjną Fundacji tak, aby Kard. Rubin był przede wszystkim duchowym opiekunem, a my pojęliśmy trud bieżącej pracy. Wtedy zostałem przewodniczącym Fundacji.

Ostatni etap życia kard. Władysława Rubina to czas wielkiego cierpienia. Lata ciężkiej choroby znosił w sposób heroiczny, w duchu hasła jego biskupiej drogi: CRUX DOMINI SPES ET VICTORIA, Krzyż Pana – nadzieja i zwycięstwo.

Podziwiałem jego miłość do Matki Najświętszej. Nie rozstawał się z obrazkiem Matki Bożej Częstochowskiej, który towarzyszył mu podczas wszystkich jego podróży po świecie, a wreszcie w dniach cierpienia. Kiedy tylko byłem w Rzymie zawsze nawiedzałem kard. Rubina szczególnie w jego ciężkiej chorobie. Zawsze udostępniał mi te spotkania ks. Adam Krasiński. Prosiłem Księdza Kardynała, żeby wspierał mnie w sprawie Golgoty Wschodu. Kiedy byłem ostatni raz, poprosiłem o błogosławieństwo. Wziąłem jego rękę, położyłem na głowie. Był już prawie bezsilny, ale czułem że mnie pobłogosławił. Wiernie czuwał, z wielką miłością, przy nim ks. Adam Krasiński. Jakże ogromnie jestem mu wdzięczny za tę posługę.

Nigdy nie zapomnę postaci Kard. Władysława Rubina – tego serdecznego Druha, dla którego harcerstwo pozostało zawsze pasją życia. Gdziekolwiek był, pochylał się nad młodzieżą.

Drugą jego specjalnością było szczere, autentyczne umiłowanie Polski. Do Ojczyzny przyjechał na spokojny, dłuższy pobyt dopiero na 25-lecie kapłaństwa w roku 1971. Wtedy odwiedza wszystkie bliskie mu miasta i miejscowości zaczynając od Jasnej Góry. Spotykał się z Umiłowanym Prymasem Polski Stefanem Kardynałem Wyszyńskim, którego tak godnie reprezentował wobec Polonii całego świata. Wielką miłością ogarniał rzesze Polaków rozsianych po świecie. Zawsze przynosił im moce Wiecznego Miasta i Polski Świętego Milenium.

Ks. Wacław Szetelnicki, kursowy kolega kard. Władysława Rubina napisał o nim bardzo ciekawą i rzetelną książkę biograficzną, nadał jej tytuł: „Lwowianin na drogach świata”. Jakże to prawdziwe słowa.

            Życie jego i służba Kościołowi i Polsce przypadła w tak przełomowym czasie. A on w niej trwał w sposób szczególny, zasadniczy, odpowiedzialny i miłujący.

            Spełniła się wielka tęsknota Kard. Władysława Rubina za Ojczyzną. Ciało jego spoczęło w krypcie katedry w Lubaczowie. Miejsce to nawiedził 2.VI.1991 roku Ojciec Święty Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Ojczyzny.

            W tajemnicy Świętych Obcowania jestem w modlitwie i sercu z Tobą.

ks. prałat Zdzisław J. Peszkowski



<25.11.2005

                                                                                                    2005-11-25

Ksiądz Prałat Zdzisław Peszkowski

 

Norymberga – otwarty rozdział historii

 

I

         Cały świat obchodził 20 listopada 60 rocznicę rozpoczęcia procesu norymberskiego. Pierwsze próby osądzenia zbrodniarzy wojennych pojawiły się po zakończeniu I wojny światowej. W Traktacie Wersalskim znalazł się zapis o odpowiedzialności Niemiec i państw sprzymierzonych „za spowodowanie strat i szkód, których doznawały rządy sprzymierzone i stowarzyszone oraz ich obywatele na skutek wojny narzuconej im przez agresję Niemiec i sprzymierzeńców”. Nie doszło jednak do powstania międzynarodowego trybunału, a sądy niemieckie, który rozpatrywały sprawy, wydawały kilkuletnie wyroki kompromitujące ideę odpowiedzialności za zbrodnie wojenne. II wojna światowa,z uwagi na niespotykane dotychczas okrucieństwo, stała się impulsem do rozwoju prawa humanitarnego. Ludzkość nie mogła pozostać obojętna wobec trudnych do wyobrażenia sobie zbrodni. Porozumienie londyńskie z 8 sierpnia 1945 r. czterech antyhitlerowskich mocarstw przyjęło Kartę Międzynarodowego Trybunału Wojskowego, która wymienia trzy rodzaje przestępstw: zbrodnie przeciwko  pokojowi, zbrodnie wojenne oraz zbrodnie przeciwko ludzkości Wyroki w procesie norymberskim zostały ogłoszone 30 września – 1 października 1946 r. 16 oskarżonych otrzymało karę śmierci przez powieszenie, 3 skazano na karę dożywotniego więzienia, 3 uniewinniono. Wyroki śmierci zostały wykonane 16 października 1946 r. Należy postawić pytanie, czy proces norymberski może zostać uznany za triumf sprawiedliwości? Z całą pewnością uzasadniona jest odpowiedź negatywna. Można mówić jedynie o „połowicznej” sprawiedliwości. Bezkarne pozostało ludobójstwo dokonane przez Sowietów. Jak podaje  w „Czarnej księdze komunizmu” S. Courtois, zbrodnie komunizmu pochłonęły na całym świecie począwszy od 1917 r. blisko 100 mln ofiar śmiertelnych, z czego na Związek Radziecki przypada 20 mln. ofiar. Norymberga nie stanowi zatem „zamkniętego rozdziału historii”. Proces norymberski w sposób niebudzący wątpliwości pokazał, że zbrodnia katyńska stanowi „klucz” do osądzenia sprawców ludobójstwa komunistycznego. 

 

II

 

Sprawa Katynia pojawiała się w Norymberdze 18 października 1945 r., kiedy to w akcie oskarżenia zarzucono Niemcom zamordowanie w lesie katyńskim koło Smoleńska we wrześniu 1941 r. 11 tys. polskich oficerów. W trakcie tego procesu wiceprokurator radziecki płk. Pokrowski przedstawił dowód przeciwko Niemcom, który stanowił raport komisji sowieckiej. W trakcie postępowania dowodowego nie udało się obciążyć Niemców odpowiedzialnością za zbrodnię katyńską, chociaż władze radzieckie robiły wszystko, aby tak się stało. Jednym z powołanych przez nie świadków był Bułgar dr Markow, który był członkiem Komisji powołanej przez Niemców i uznał odpowiedzialność rządu sowieckiego za dokonaną zbrodnię. Aresztowany przez władze komunistyczne został zmuszony do złożenia w Norymberdze odmiennych zeznań. Gdy okazało się w trakcie procesu, iż nie da się udowodnić winy Niemcom sprawa katyńska „zniknęła" z procesu norymberskiego. W kategoriach natury moralnej należy rozpatrywać postawę Zachodu wobec prób osądzenia sprawców Katynia. I tak na potępienie zasługuje postawa amerykańskich i angielskich uczestników procesu norymberskiego. Może im zostać postawiony zarzut przyzwolenia dla próbę prowokacji podjętej przez Rosjan, której celem miało być oskarżenie o zbrodnie Niemców.  W roku 1952 Robert Jakson, który był członkiem Trybunału z ramienia Stanów Zjednoczonych, ujawnił, że otrzymał od swojego rządu polecenie zminimalizowania w postępowaniu sprawy Katynia. Telford Taylor, który zastąpił Jacksona jako głównego amerykańskiego oskarżyciela w Norymberdze, powiedział kilkadziesiąt lat po zakończeniu procesu, że „Naciskaliśmy wszelkimi sposobami na Rudenkę, by nie poruszał tej sprawy. Istniało przeświadczenie, że winni są Rosjanie, a nie Niemcy”. Za niedopuszczalne, sprzeczne z jakimikolwiek zasadami sprawiedliwości i postępowania procesowego, należy uznać ocenę przez sąd materiału dowodowego. Nie powołano świadków, jak np. prof. Swianiewicza, nie wykorzystano dowodów będących w posiadaniu gen. Andersa. Zaniedbania te obciążają także zachodnich uczestników procesu. Należy podkreślić, że Trybunał Norymberski miał jurysdykcję do osądzenia sprawców zbrodnii katyńskiej. Zgodnie bowiem z art. 6 Statutu Trybunał „będzie władny sądzić i karać osoby, które działając w interesie państw Osi w Europie bądź osobiście, bądź jako członkowie organizacji popełnili”. Nie ulega wątpliwości, że zarówno agresja Związku Radzieckiego na Polskę 17 września 1939 r. jak i eksterminacja polskich oficerów była dokonana w interesie Niemiec. W Norymberdze zapomniano po prostu, że Sowieci byli najbardziej wiernymi i skutecznymi sojusznikami Hitlera.

 

IV

 

Na pytanie, czy Norymberga stanowi triumf, czy raczej klęskę sprawiedliwości nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Najbardziej trafne jest stwierdzenie, że Norymberga stanowi otwarty rozdział historii. Uznanie, że wyrok zakończył sprawę jest „zatrzymaniem się w połowie drogi”. Podobnie postąpiono po I wojnie światowej, kiedy to nie podjęto działań zmierzających do osądzenia zbrodniarzy wojennych. Ludzkość musiała zapłacić straszliwą cenę za ten „błąd” w czasie II wojny światowej, kiedy to bezmiar i okrucieństwo popełnionych zbrodni przekroczyło wszelkie granice wyobraźni. Uznanie procesu norymberskiego za „zamknięty rozdział historii” budzi we mnie lęk, czy ludzkość znowu nie będzie musiała zapłacić straszliwej ceny za zbrodnie popełnione przez spadkobierców tych, którzy w Norymberdze uniknęli sprawiedliwości.

 

 



<04.11.2005

DZIEŃ 4 LISTOPADA

 

W dniu 4 listopada przypadają imieniny Karola. Serca nas Polaków pochylają się szczególnie nad postacią najdroższego Jana Pawła II. W tym roku ten dzień imienin jest szczególny i może właśnie dlatego przeżywamy go inaczej, głębiej, piękniej niż dotychczas. Nie tylko świętujemy, ale pochylamy się nad dziedzictwem, które nam pozostawił.

Ten dzień w tym roku przybliża nam nie tylko osobę Ojca Świętego, ale zostaliśmy „zmuszeni” do zadumy nad własnymi dziejami. Zamiast rocznicy Rewolucji Październikowej Rosjanie po raz pierwszy świętują 4 listopada „Dzień Jedności Narodowej”, na pamiątkę wygnania Polaków z Moskwy. Dzień ten ustanowiła w ubiegłym roku Duma Państwowa.

W związku z tym przypomina mi się jedno wydarzenie w moi życiu, kiedy po raz pierwszy, po Katyniu, jako uczestnik wycieczki z USA, znalazłem się w Moskwie. Doświadczyłem wtedy czym jest „prawdy historycznej” w wydaniu Rosyjskim. W programie znalazło się zwiedzanie Muzeum na Kremlu, gdzie bardzo chciałem zobaczyć słynną ikonę Matki Bożej Władymirskiej. Przechodząc po salach bogatych w eksponaty, zwróciliśmy uwagę na ogromny obraz przedstawiający płonącą Moskwę. Przewodniczka oprowadzająca nas po Muzeum, w doskonałej angielszczyźnie, powiedziała z dumą „Moskwa nigdy nie została zdobyta, bo nawet Napoleon, kiedy wkraczał zastał tylko płonące budynki i witające go psy”. Zapytałem ją wtedy „z jakiej „grubej książki”, w jakich źródłach to wyczytała?”. Była zdumiona moi pytaniem. Opowiedziałem wtedy spokojnie, że w latach 1610-1612, z ramienia Zygmunta III Wazy, panował w Moskwie Stanisław Żółkiewski – Hetman Wielki Koronny. Korzystając z okazji wskazałem ten etap historii, gdzie w Moskwie panowali Polacy. Wojska polskie wkroczyły do Moskwy po zwycięstwie pod Kłuszynem, gdzie Hetman pokonał czterokrotnie silniejszą armię rosyjską. Polskim rządom na Kremlu kres położyło powstanie w 1612 r. A dzień kiedy Polacy wraz z Żółkiewskim 4 listopada 1612 roku opuścili Moskwę, jest dziś „Świętem Jedności Narodowej”. Jak twierdzi Minister Spraw Zagranicznych, a były ambasador Polski w Moskwie p. Stefan Meller – „blisko dwie trzecie Rosjan wolałaby obchodzić zniesione święto Rewolucji Październikowej zamiast nowego święta, a upamiętnienie przepędzania Polaków z Kremla, jest wyrazem szukania przez ten kraj nowej tożsamości po upadku ZSRR”.

4 listopada był już w Rosji kiedyś świętem państwowym od 1649 do 1917 roku. W cerkwi przypadał bowiem tego dnia Dzień Ikony Matki Boskiej Kazańskiej.

Mój Boże, jak bardzo splątane są nasze dzieje, ile tragedii, narosłych animozji, żalów i krzywd. Rzeź praska, Katyń cała Golgota Wschodu. Pochylam się dziś nad tą naszą historią. Szczególnie przeżywam to w Tajemnicy Fatimskiej, gdzie Matka Boska wołała o modlitwę, o modlitwę za Rosję.

            Rosja nazwała ten dzień „Świętem Jedności Narodowej”.

 

Co to znaczy dla nich i dla nas?

 

               PRAWDA – PAMIĘĆ – PRAWO – PRZEBACZENIE.

 

To doprowadzi do                        POJEDNANIA.

 

Janie Pawle II wspieraj nas w drodze ku pojednaniu!

 

Szczęść Boże!

 

ks. prałat Zdzisław J. Peszkowski

Kapelan Rodzin Katyńskich

i Pomordowanych na Wschodzie



<02.11.2005

Czaszka jedynej kobiety – ofiary Katynia

nareszcie w rodzinnym grobie

 

Jakże często jako jeniec Kozielska, pytany byłem, czy to prawda, że wśród nas oficerów, podchorążych „jeńców” była niewiasta. Prawda. Była to urocza Janina w mundurze oficera lotnictwa. Widziałem ją na własne oczy jeden raz. Ci z nas, którzy byli świadomi, że jest wśród nas jest kobieta, troszczyli się o nią w sposób szczególny, darząc bratnimi względami i starając się ochronić ją, otoczyć serdecznym myśleniem i modlitwą. Byliśmy wściekli na bolszewików, że ja zabrali do niewoli.

We wrocławskim sanktuarium Golgoty Wschodu, przy parafii Matki Bożej Pocieszenia, odbył się pierwszy w Polsce, symboliczny pogrzeb czaszek Polaków zamordowanych w Katyniu. Z ośmiu czaszek przechowywanych w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu, zidentyfikowano tylko jedną czaszke kobiety. Należała ona do Janiny Lewandowskiej, jedynej Polki, która zginęła w Katyniu. Czaszka Janiny Lewandowskiej zostanie pochowana 4 listopada w Lusowie koło Poznania, w jej rodzinnych stronach. Oto garść informacji o niej:

Janina Lewandowska, córka generała Józefa Dowbor – Muśnickiego urodziła się 22 kwietnia 1908 roku. Studiowała w konserwatorium, ćwiczyła głos i grę na fortepianie, marząc o karierze śpiewaczki. Ale niemalże każde popołudnie spędzała na podpoznańskim lotnisku Ławica, starając się dostać do aeroklubu. Ukończyła kurs pilotażu i radiotelegrafistki. Na zawodach szybowcowych w Tęgoborzu poznała instruktora szybownictwa Mieczysława Lewandowskiego, swojego przyszłego męża.

We wrześniu 1939 roku wraz z grupą kolegów z aeroklubu, dołączyła do III Pułku Lotniczego, gdzie dostała oficerski mundur – za duży i niedopasowany. 22 września koło Husiatynia wraz z większością Pułku została otoczona przez Armię Czerwoną i wzięta do niewoli. Przetrzymywana była najpierw w obozie w Ostaszkowie, a następnie w Kozielsku. W czasie przesłuchań podawała nieprawdziwe swoje dane, w obawie przed dodatkowymi prześladowaniami, za bohaterskie czyny swego ojca, znienawidzonego przez bolszewików  i w trosce o bezpieczeństwo swojej rodziny. I z takimi danymi figurowała na liście wywozowej z dnia 20 kwietnia 1940 roku, pod numerem 0402. Zginęła najprawdopodobniej w przeddzień swoich urodzin. 

„Według relacji ocalonych jeńców Kozielska, w obozie oficerskim, zamknięta była jedna kobieta. Była to lotniczka, podporucznik, występująca pod nazwiskiem Lewandowska. Istniały jednak wersje, że nazywała się ona naprawdę inaczej. Nosiła rzekomo nazwisko jednego z wybitnych generałów polskich, szczególnie znienawidzonego przez bolszewików i dlatego je ukrywała.”

13 kwietnia 1943 roku berlińskie radio podało informacje o masowych egzekucjach wykonywanych przez bolszewików na oficerach polskich. W odkrytych w Katyniu koło Smoleńska dołach wydobyto pomordowane strzałem w tył głowy ciała. Wśród ofiar znajdowały się zwłoki jednej kobiety, której szczątki, między innymi,  zostały zabrane do zbadania do laboratorium we Wrocławiu i tam ukryte. „W Kozielsku – pisze jeden z ocalonych jeńców, kpt. – lekarz dr Wacław Mucho – zetknąłem się z p. Lewandowską. Tak się złożyło, że przychodziła dość często do domu nr 17, gdzie i ja kwaterowałem na pryczy. (...) Ubrana była w polski mundur lotniczy męski, lecz moim zdaniem był wypożyczony, gdyż nie był dopasowany do jej figury. Wzrost raczej wysoki, jak na kobietę, szatynka, włosy ucięte”. („Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów”).

Szczątki wydobytych podczas ekshumacji notatek, kalendarzyków, notesów, kartek i zapisków jeńców obozów w Kozielsku, Ostaszkowie, Starobielsku, umieściliśmy wspólnie z Zygmuntem Zdrojewskim w publikacji „Kozielsk w dołach Katynia - Dzienniki Kozielskie”. Na temat Janiny Lewandowskiej zachowały się zapiski:

Czernyszewicz: „znaczek Zarządu NKWD dowodzi bytności w obozie Ostaszków – Iłowa i transportu do Kozielska dnia 18.12.1939 r. – prawdopodobnie właśnie z tymi 47 oficerami, wśród których był i gen. SMORAWIŃSKI i kontradm. CZERNICKI i ppor. LEWANDOWSKA (świadek - Kowalczuk)...”

Nosowicz : „Wczoraj o godz. 18-19 urządzili rewię. Program dość rozmaity, lecz cokolwiek na temat – była pilotka Lewandowska [+ppor. Janina], rzekomo córka [Dowbór- Muśnickiego] jedyna nasza kobieta”

Szczekowski: „Jest tu w obozie lotniczka – dzielna kobieta już czwarty miesiąc czasu [w niewoli przedtem w Ostaszkowie – od 18 grudnia w Kozielsku!] znosi z nami wszelkie trudy i niewygody niewoli, a trzyma się wzorowo [ppor. Lewandowska]”

Jakubowicz.:..”[opłatki wypiekała ppor. Lewandowska w kanciapie swej koło Bristolu – blok Nº 7]...”

            65 lat od straszliwej zbrodni katyńskiej, jedyna kobieta zamordowana w Katyniu doczekała się powrotu do rodzinnej ziemi i godnego złożenia jej czaszki w rodzinnym grobie w Lusowie.

Mszę Świętą z duszę  Janiny Lewandowskiej odprawię w Kościele Matki Bożej Łaskawej – Patronki Stolicy o godz. 16.00

 

 

Szczęść Boże!

 

ks. prałat Zdzisław J. Peszkowski

Kapelan Rodzin Katyńskich

i Pomordowanych na Wschodzie


05.10.2005

 

GLORIA POLSKIEJ HOMILETYKI RADIOWEJ

 

         To już 25 lat niedzielnej radiowej Mszy świętej z historycznej bazyliki Świętego Krzyża w Warszawie. Mój Boże, zwycięskie Chrystusowe „Sursum Corda”.

            Ten wielki Boży dar poprzedziło długie czekanie ludzi chorych, starszych, niepełnosprawnych. Trzeba było bezkrwawej rewolucji robotników w 1980 roku, aby na falach radiowych znalazło się miejsce dla Eucharystii. Była to jedna z pierwszych oznak rodzącej się wolności.

            Pamiętam jeden z przyjazdów do Polski z kardynałem Janem Królem z Filadelfii. Wtedy jeszcze na stałe przebywałem w Stanach Zjednoczonych, pracując w Seminarium Polskim w Orchard Lake. Pan Kazimierz Kąkol – ówczesny minister d.s. wyznań bardzo zabiegał o spotkanie z kardynałem Królem. Postanowiliśmy wykorzystać to spotkanie, aby dotknąć przynajmniej kilku istotnych spraw w życiu prześladowanego Kościoła w Polsce. Jednym z punktów była radiowa Msza święta. Kardynał Król wyraził zdziwienie, że w Polsce, kraju od 1000 lat katolickim, gdzie konstytucja gwarantuje wolność wyznania, nie ma w niedzielę Mszy świętej przez radio dla chorych i pracujących.

            Musiało jednak jeszcze wiele czasu upłynąć, aby postulat ten doczekał się realizacji. Kiedy zza granicy obserwowaliśmy zmagania polskich robotników, byliśmy pełni podziwu dla ich postawy. To była niespotykana dotychczas w dziejach rewolucja z różańcem w rękach, spowiedzią, modlitwą, Eucharystią. Wśród postulatów, jakie stoczniowcy postawili władzom PRL znalazła się niedzielna Msza święta radiowa. Podziwialiśmy wyznanie strajkujących robotników, co jest ważne w życiu wierzącego Narodu, co jest mu potrzebne.

            25 lat radiowej Mszy świętej z Kościoła Świętego Krzyża w Warszawie pozwala nam docenić ten wielki dar Boży. Jubileusz ten przeżywamy jako dziękczynienie za zwycięstwo robotników w bezkrwawej rewolucji „Solidarności”.

            Osobiście jako kapłan przeżywam ten jubileusz jako wielkie święto homiletyki polskiej. Poprzez Mszę świętą radiową kościół Świętego Krzyża stał się kolejny raz w dziejach amboną Narodu. W tej niedzielnej Eucharystii pulsuje życie naszej Ojczyzny, jej cierpienia i radości, zwycięstwa i upadki, tęsknoty i oczekiwania.

            Gorąco dziękuję i gratuluję wszystkim, którzy wpisali się w te 25 lat modlitwy i pracy kaznodziejskiej. Odkąd jest Radio Maryja Wasz głos idzie nie tylko na Polskę, ale na cały świat. W sposób szczególny Mszę świętą radiową przeżywają Polacy na Wschodzie.

Dziękuję Tobie Sługo Boży Stefanie Kardynale Wyszyński, bo to Ty dałeś podwaliny pod to ważne ewangelizacyjne dzieło podpisując dnia 19 września dekret powołujący Kościelną Redakcję Mszy świętej.

Dziękuję Tobie kardynale Józefie Glempie Prymasie Polski za to, że osobiście przez lata czuwasz nad programem.

Dziękuję Tobie, biskupie Józefie Zawitkowski, za to, że Twój ciepły, serdeczny głos napełnia Bożym pokojem polskie domy, szpitale i ludzkie serca, tak często udręczone i zagubione, potrzeba nam tego balsamu słowa.

Dziękuję wszystkim Pasterzom Kościoła w Polsce, Biskupom, którzy z racji różnych świąt i uroczystości przybywali do kościoła Św. Krzyża. W tej świątyni widać jak Kościół hierarchiczny żyje rytmem Narodu.

Najserdeczniej dziękuję i gratuluję wszystkim kaznodziejom: ks. Alojzemu Henelowi CM, ks. Stefanowi Gwiazdowskiemu, ks. Jerzemu Zalewskiemu, śp. ks. Jerzemu Chowańczakowi, śp. ks. Józefowi Majkowskiemu SJ, ks. Józefowi Jachimczakowi CM, o. Jackowi Salijowi, ks. Tadeuszowi Hukowi, ks. Józefowi Pacuszkiewiczowi SJ i ks. Piotrowi Pawlukiewiczowi, ks. Mieczysławowi Kozłowskiemu. I tylu innym natchnionym, wspaniałym, głębokim i odważnym.

Wszystkim Wam, Bracia kapłani, dziękuję i gratuluję. Wasze posługiwanie jest znakiem wielkiej duchowej dojrzałości, żarliwości, a jednocześnie rozwagi i odpowiedzialności. Księdzu Wiesławowi Kądzieli dziękuję szczególnie za piękną oprawę muzyczną, która pomaga wszystkim słuchaczom przenieść się w klimat świątyni. Specjalne słowa podziękowania za wspaniałych solistów i chóry.

Msze święte radiowe pomagają nam przeżywać dogłębnie tajemnice roku liturgicznego. Z Wami, Ukochani Braci Kapłani rozpoczynamy adwentowe oczekiwanie na przyjście Zbawiciela. Z Wami radujemy się śpiewając kolędy. Z Wami rozważamy Mękę Chrystusa i śpiewamy Gorzkie Żale. Z Wami przeżywamy Zmartwychwstanie Chrystusa, Jego Wniebowstąpienie, Zesłanie Ducha Świętego i Tajemnice Bożego Ciała. Z Wami czcimy Serce Jezusa i Jego Matki. Jakże wdzięczni jesteśmy za przybliżenie postaci świętych polskich i najważniejsze daty z dziejów Polski Świętego Millennium.

Msze święte radiowe są zwierciadłem nie tylko liturgii, ale także życia społecznego. Ma w tym rytmie swoje miejsce rodzina, młodzież, szkoła, nauczyciele, lekarze i pielęgniarki, wojsk, policja, Rodziny Katyńskie, osoby konsekrowane i artyści. Zawsze był też obecny w naszych sercach i modlitwie Jan Paweł II.

Wszystkim Wam, Bracia Kapłani wszystkim i każdemu z osobna dziękuję w duchu kapłańskiej solidarności. Szczególnie dziękuję wszystkim księżą Misjonarzom św. Wincentego á Paulo. Dziękuję i gratuluję. Na Wasze ręce składam hołd współczesnej homiletyce polskiej.

 

ks. Zdzisław J. Peszkowski

Kapelan „Rodzin Katyńskich”

i Pomordowanych na Wschodzie

 


02.10.2005

Polska Jana Pawła II

 

2 października mija pół roku od śmierci umiłowanego Ojca Świętego Jana Pawła II. W tradycji polskiej przyjmuje się, że żałoba po śmierci najbliższej osoby trwa przez rok.

Wszyscy żywo pamiętamy tamte dni brzemienne modlitwą, zamyśleniem i łzami. Powoli sprawy bieżące zaczynają zagłuszać tamte przeżycia. Warto więc na nowo postawić sobie pytanie: Czego nas nauczył Ojciec Święty Jan Paweł II? Jaką drogę nam ukazał?

W ostatnich tygodniach kandydaci do najwyższych urzędów państwowych odpowiadają na pytanie: Jaka ma być Polska? 2 kwietnia ujrzałem „wymarzoną” Polskę. Miliony modlących się osób, które w bólu żegnały konającego Ojca Świętego. Kościoły otwarte całą dobę gromadziły tych, którzy w ciszy i modlitwie pragnęli przeżyć wyjątkowe, „historyczne” chwile. Zadawano sobie pytania tak bardzo różniące się od tych „codziennych”, dotykające spraw najważniejszych.

Nie tylko Polska stanęła w zadumie, cały świat wstrzymał oddech i doświadczył, że możliwa jest jedność, miłość i pokój, możliwy jest świat bez przemocy, bez walki, w całej prawdzie człowieczeństwa. Takiego wydarzenia nie było dotychczas w dziejach. Nie było takiego umierania na oczach świata. Nie było takiego pogrzebu.

         Ale ktoś przestraszył się Polski Jana Pawła II. Ktoś podjął się daremnego trudu zniszczenia owoców, jakie przyniosła śmierć Ojca Świętego. Cisza żałobna została przerwana. W kilkanaście dni po śmierci Jana Pawła II, w czasie kiedy miliony Polaków przeżywały jego odejście do Boga, opinią publiczną wstrząsnęła informacja, że w jego najbliższym kręgu znajdował się Judasz. Media rozpoczęły „polowanie” na osobę, która mogłaby odpowiadać charakterystyce podanej przez Prezesa IPN, który wskazywał na kapłana z najbliższego otoczenia Jana Pawła II. Komu to zamieszenie było potrzebne, czemu ta wrzawa miała służyć? Kto się przestraszył Polski Jana Pawła II? Polski normalnej, wierzącej, solidarnej? Na pewno uczynił to jakiś przeciwnik Boga, bo to nie służyło dobru. Przeciwnie, miało posmak próby kolejnego ataku na Kościół, a może chodziło o odwrócenie uwagi od tylu lat prześladowania duchowieństwa. Nie dajemy sobie odebrać skarbu wiary. Jesteśmy przecież we własnej Ojczyźnie, której Kościół nigdy szkody nie przyniósł.

Wielu mówiło, że słuchaliśmy Ojca Świętego, ale nie wypełnialiśmy jego nauk. Ostatnio okazało się, że może być inaczej. Ojciec Święty pragnął, aby Ojczyzna nasza oparta była na prawdzie, sprawiedliwości i prawie. W ostatnim czasie dzięki wielu odważnym politykom Polacy mogli zobaczyć od „podszewki” patologie rządzących, którzy traktowali Polskę nie jak swoją Ojczyznę, ale jak kolonię, którą należy wyeksploatować a następnie zniszczyć. Światło dzienne ujrzało wiele skrywanych afer korupcyjnych.

Nie traćmy ducha. Sursum corda! „Nie lękajcie się” Przebija się do nas po raz kolejny to wołanie Ojca Świętego. „Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych, systemów politycznych, kierunków cywilizacyjnych! Nie lękajcie się! Chrystus wie „co jest w człowieku”. On jeden. A dzisiaj człowiek tak bardzo często jest niepewny sensu swojego życia na ziemi. Tak często opanowuje go zwątpienie, które przechodzi w rozpacz. Pozwólcie zatem – proszę Was, błagam Was z pokorą i ufnością – pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka. On jeden ma słowo życia wiecznego.”

Gorąco, z całego serca Dobremu Bogu i Matce Najświętszej dziękuję za życie Jana Pawła II, za łaskę spotkań z nim, za świadectwo jego miłości do Ojczyzny, za modlitwę i pamięć o Golgocie Wschodu.

Sługo Boży, Janie Pawle II, umacniaj i wspieraj nas!

 

 

Kapelan Rodzin Katyńskich

i Pomordowanych na Wschodzie



05.05.2005

             Zebranie Rady Naczelnej Poloni Świata

1 maja 2005 roku w Domu Polonii w Warszawie, w obecności Przewodniczącego Rady Naczelnej Polonii Świata Les S. Kuczyńskiego z Chicago oraz prof. Andrzeja Stelmachowskiego, Prezesa Wspólnoty Polskiej, rozpoczęło się Zebranie Rady Naczelnej Poloni Świata. Zebranie poprzedziła Msza Święta sprawowana przez ks. prałata Zdzisława J. Peszkowskiego. Ksiądz Prałat przypomniał, że podobnie jak przed 30 laty w Waszyngtonie, Zjazd Przedstawicieli Wolnej Poloni Świata rozpoczął się również Mszą Świętą, pod przewodnictwem bp. Szczepana Wesołego, Delegata Prymasa Polski Stefana kard. Wyszyńskiego.

Na Mszę świętą przywiozłem wtedy bezcenny skarb – wierną kopię kielicha Dąbrówki, który przekazał Seminarium Polskiemu w Orchard Lake kard. Wyszyński jako dar od Kościoła w Polsce. Przywiozłem ze sobą też trzy hostie z Jasnej Góry, z Ostrej Bramy z Wilna i z kościoła p.w. św. Ludwika w Moskwie. Przez ten kielich i hostie chciałem zaznaczyć, że jesteśmy przedstawicielami Polski Świętego Milenium. We wstępie do Mszy świętej wytłumaczyłem, że zbieramy się tutaj po raz pierwszy jako przedstawiciele wolnych Polaków, po to aby przygotować program pracy w obronie Polski. Duszą tego Pierwszego Zjazdu był Kongres Polonii Amerykańskiej i Kanadyjskiej, wśród uczestników wybijały się postacie: hm. Stanisława Brodzkiego i Łukomskiego oraz prezesa Kongresu Polonii w USA A. Mazewskiego. W Zjeździe uczestniczyli przedstawiciele 10 krajów oraz wielu organizacji o zasięgu międzynarodowym. Zjazd ten był podstawą utworzenia Rady Koordynacyjnej Polonii Wolnego Świata.

Rok później w Toronto nastąpił pierwszy Światowy Zjazd Polonii wolnego świata. Zjazd ten odbył się z udziałem 175 delegatów, reprezentujących Polonię z 18 krajów i był manifestacją siły. W Zjeździe uczestniczył Jan kard. Król z Filadelfii. W wygłoszonej homilii zawarł on program pracy na przyszłość. We Mszy świętej koncelebrowanej, którą odprawiono w katedrze w Toronto, wzięło udział wielu kapłanów z Polonii całego świata. Powzięto na nim uchwałę ustanawiającą powstanie Rady Koordynacyjnej Polonii Wolnego Świata (RKPWS), jej Prezydium, Biura i Komisji Roboczych. Postanowiono, że Biuro Rady będzie miało siedzibę w Toronto, a przewodniczącym Prezydium będzie każdorazowy prezes KPK. Rozpoczęła się intensywna praca w obronie Polski i Polaków w prześladowanej Ojczyźnie.

Podczas homilii 1 maja 2005 roku wskazałem też na postać Jana Pawła II, który przez 27 lat pontyfikatu dawał nam przykład jak być Polakiem poza Polską i świadczyć o Polsce. Do odprawienia Mszy świętej w Warszawie użyłem nie milenijnego kielicha Dąbrówki, ale najskromniejszego kielicha i pateny, których używałem podczas sprawowania Mszy świętych na terenie Rosji, w czasie ekshumacji, kiedy otwieraliśmy groby pomordowanych, krwawiące rany Narodu.

We Mszy świętej otoczyliśmy modlitwą pracę Polaków poza Polską i modliliśmy się o to aby ta praca przynosiła błogosławione owoce.

W obradach Rady brała udział przewodnicząca ZHP poza granicami Kraju hm. Barbara Zdanowicz. Podziękowała ona szczególnie za wsparcie Zlotu Harcerstwa „Szare Szeregi”, jaki odbył się w sierpniu 2004 r. w Polsce. Był to czas zadumy nad historią naszej Ojczyzny. Polscy Harcerze z całego świata spotkali się w 60. rocznicę Powstania Warszawskiego, by uczcić pamięć Walczącej Stolicy.

W drugim dniu uczestnicy Rady Polonii, w ramach Dni Polaków na świecie, wzięli udział w uroczystych obradach senatu.

 

 

           

ks. Prałat Zdzisław J. Peszkowski

24.03.2005r.

W dniu 22 marca 2005 roku ksiądz prałat Zdzisław Peszkowski wygłosił w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej przemówienie w związku z przyjęciem tego samego dnia uchwały o upamiętnieniu 65. Rocznicy Zbrodni Katyńskiej. Oto tekst przemówienia:

 APEL JEŃCA Z KOZIELSKA

Ks. Prałata Zdzisława J. Peszkowskiego

 

            Wołam dzisiaj jako świadek, jeniec Kozielska, ocalony od mordu katyńskiego. Wołam o prawdę i sprawiedliwość!

            Pochodzę z kraju, który miał być unicestwiony na mocy tajnego układu Ribbentrop – Mołotow, który zawarty został 23. VIII. 1939 roku w Moskwie. Polska miała być wymazana z mapy świata. Wspólna konferencja metodyczna NKWD i GESTAPO w 1940 r. przygotowała plan systematycznej likwidacji narodu polskiego. Zaczęły się wywózki, deportacja milionów ludzi w głąb Rosji, aresztowania, przemoc i terror.

            Na historii XX wieku zaważyły dwa straszliwe systemy: faszyz, którego symbolem jest Auschwitz-Birkenau i Stalinizm, którego symbolem jest Katyń.

            Hitler i jego potworne zbrodnie zostały osądzone i potępione przez świat. Stalin i jego system komunistyczny winien jest śmierci milionów ofiar, w tym setek tysięcy Polaków, pozostał bezkarny. Nie doczekaliśmy się w tej zbrodni żadnego międzynarodowego trybunału. A teraz wmawia się nam, że domaganie się prawdy – to jątrzenie i brak wdzięczności do „wyzwolicieli”.

            Dokument z 5 marca 1940 r., który przekazuję jest bezprecedensowym dowodem zbrodni ludobójstwa. To polecenie wymordowania 22 tysięcy Polaków niewinnych ludzi zabranych do niewoli i osadzonych w obozach i więzieniach. W tym rozkazie czytamy:
”Rozpatrzyć w trybie specjalnym, z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary – rozstrzelanie. Sprawy rozpatrzyć bez wzywania aresztowanych i bez przedstawienia zarzutów, decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia.” To było ludobójstwo –
to był Katyń.

            Zaczął się okrutny mord niewinnych Polaków, tylko dlatego, że byli Polakami. Wymordowano tysiące polskich oficerów, zabranych do niewoli przez Armię Czerwoną
i osadzonych obozach w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku. Mordowano indywidualnie, strzałem w tył głowy. Przez ponad 2 miesiące, każdej nocy 250 ofiar – w Twerze, 250 –
w Charkowie i 250 – w Smoleńsku-Katyniu. Taka było moc „przerobowa” oprawców.
Zwłoki ładowano do ciężarówek i wywożono do las, gdzie ofiary wrzucano do dołów śmierci.
Zbrodnie NKWD otoczono zmową milczenia i kłamstwa. Winę za Katyń Stalin zrzucił na Hitlera. Kiedy prawda wyszła na jaw – mocarstwa świata tchórzliwie zamilkły na pół wieku.
Gwarantował to układ Churchilla, Roosvelta i Stalina w 1945 r. w Jałcie. Polska została poddana Stalinowi. Zaczął się nowy etap niewoli.

            Zbrodnia katyńska, jeden z najokrutniejszych aktów ludobójstwa dokonanych na rozkaz Stalina, nigdy nie rozstała osądzona i potępiona. Nigdy.

            Przesłania ją zwycięski pochód Armii Czerwonej na Zachód. Zapomina się o wielkiej  daninie krwi Polaków walczących o wolność na wszystkich kontynentach.

            Polska nie otrzymała wolności w prezencie od Armii Czerwonej. Nie zaprzeczam prawdzie historycznej, że Armia ta miała swój udział w pokonaniu Hitlera, ale i Polska miała w to przeogromny wkład. Opinią świata wstrząsnęło aresztowanie w marcu 1945 r. przywódców Polskiego Państwa Podziemnego  - „16-stu”, którzy pomimo zapewnienia ze strony władz sowieckich, że nie grozi im żadne niebezpieczeństwo, po przybyciu na spotkanie zostali zdradzeni, wywiezieni do Moskwy i tam osądzeni. Tragiczną ofiarą było wymordowanie przez komunistów, już po wojnie, tysięcy żołnierzy AK, którzy walczyli
z Niemcami wolność Polski i Europy.

            Jako świadek, cudem ocalony jeniec z Kozielska, domagam się prawdy. Widziałem jak kolejnymi transportami wywożono moich obozowych kolegów nieznane. Po 3 latach, już jako żołnierz Armii Andersa, dowiedziałem się, że wszyscy oni zginęli w Katyniu.
Nie zapomnę tego dnia, gdy na pustyni w Iraku 3 IV 1943 roku usłyszałem komunikat radia niemieckiego, że w Lesie Katyńskim odkryto doły śmierci polskich oficerów. „Znaleziono dół mający 28 metrów długości i 16 metrów szerokości, w których znaleziono 3 tysiące ciał ułożonych w 12 warstwach. Wszystkie ciała były w pełnych mundurach wojskowych.”

            Boże! To przecież moi Koledzy obozowi. Najlepsi z najlepszych. Polska inteligencja. Moi najbliżsi, którzy zaginęli 3 lata temu.

            Czy można zapomnieć ból takiej – wiadomości? I ten nasz szloch na pustyni.
I ta bezkarności… Ta potworność przemocy: jeden wróg Polski – Niemcy odkrywa zbrodnie ludobójstwa drugiego wroga – Rosji sowieckiej.

            Ale to nie kres bólu, tylko nowy etap.

            Najpierw zamordowano tysiące bezbronnych ludzi, a potem zamordowano prawdę.

            Zaczęło się jedno z najpotworniejszych w historii kłamstw, systematyczne zabijanie prawdy w wymiarze osobistym i międzynarodowym. Nie wolno było bezkarnie mówić
słowa Katyń.

            Wielka mocarstwa zaszantażowane zaprzedały prawdę i zgodziły się na haniebne milczenie i przyzwolenie. Pamiętam ten ból. Tak długo trwał. Pół wieku. A jednak prawdy nie dało się zabić.

            Można ją sfałszować, spreparować, można zastraszyć ludzi, wymordować tych, którzy za dobrze pamiętają, albo odważą się szukać, którzy nie potrafili zapomnieć i w upiornych snach powtarzali słowo Katyń.

            To wszystko jednak nie zdołało zabić prawdy. Przetrwała.

            Przyszedł Wielki Piątek, dokładnie 50 lat od czasów zbrodni, kiedy 13 kwietnia 1990 roku na Kremlu Gorbaczow publicznie oświadczył, że odpowiedzialność za mord ponosi NKWD. Dano nam wtedy garść dokumentów, nakazano śledztwo.

            Przedziwna jest pamięć i ból Katynia. Tak długo na tę prawdę czekaliśmy.

            Ale jak z nią teraz dalej żyć?

            Przecież to prawda o potwornej zbrodni, więcej, o jakimś szatańskim opętaniu komunistycznej ideologii. Prawda, która tak strasznie rani, tak zawstydza. Już wiemy, że nie można tej prawdy zakryć, ominąć, przemilczeć.

            Ale jak ją zrozumieć?

            Jak wytłumaczyć wdowom, córkom, synom, wnukom pomordowanych, tajemnicę ich śmierci.

            Jak z tą prawdą żyć? Jak przekazać narodowi, światu…?

            Nienawiść nawet nie uleczy tego bólu.

            Zapomnieć się nie da, przemilczeć nie można.

            Pozostaje nam jak najgłębiej pochylić się nad tą prawdą, w pełni ją wyczerpać
i przyjąć niczego nie ukrywając.

            Korzeniem tej potwornej zbrodni było opętanie, przekreślenie Bożego prawa o godności człowieka. To opętanie było straszliwe dla mordowanych i dla morderców, miliony ludzi dotkniętych bólem, którego nie sposób opisać słowami.

            Jak ten ból uleczyć?

            Szatańska przemoc ateistycznego bolszewizmu roztrzaskała się. Stoimy i oglądamy zgliszcza. Prawdziwe Ezechielowe pole śmierci, nędzy i upodlenia. Oglądamy się, skąd przyjdzie nam pomoc.

            Boże, tylko Ty pozwalasz w pełni ogarnąć bezmiar tych straszliwych dziejowych doświadczeń. Tylko Ty jesteś naszym ocaleniem i obroną.

            Jako ksiądz katolicki, ocalony w Katyniu uczestniczyłem w ekshumacji w 1991 r. Brałem w dłonie przestrzelone czaszki, namaszczałem je i błogosławiłem. To wstrząsające przeżycie! Dzisiaj w ich imieniu wołam do świata o prawdę i sprawiedliwość! Nie chcę zemsty, przebaczam, ale prawda musi być nazwana a potworność zła – osądzona.

            Potrzebna jest ludzkości świadomość tej okrutnej prawdy, aby nigdy więcej podobne zbrodnie ludobójstwa nie powtórzyły się, aby nie pozostawały bezkarne, przemilczane.

„Sprawa Katynia – mówi Ojciec Święty Jan Paweł II – jest stale obecna w naszej świadomości i nie może być wymazana z pamięci Europy.”

            Cóż mam więcej powiedzieć, ja więzień Kozielska, niosący pamięć i ból o was wszyscy moi zamordowani Bracia?

 

W imię Boga – przebaczam!

 

Jako świadek proszę tylko o prawdę, pamięć i sprawiedliwość!


23.03.2005r.

    22 marca bieżącego roku przyjęta została przez aklamacje uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej dotycząca upamiętnienia 65. rocznicy zbrodni katyńskiej. Oto tekst uchwały przedstawionej przez przedstawiciela Prezydium Sejmu - Marszałka Sejmu - Włodzimierza Cimoszewicza.


Druk nr 3819

Warszawa, 21 marca 2005 r.

  

            Prezydium Sejmu na podstawie art. 33 regulaminu Sejmu – w uzgodnieniu
z Konwentem Seniorów – przedstawia Sejmowi Rzeczypospolitej Polskiej projekt uchwały:

          - upamiętniającej 65. rocznicę zbrodni katyńskiej

             Projekt przedstawia przedstawiciel Prezydium Sejmu.

                                                                                               MARSZAŁEK SEJMU         

                                                                                          (-) Włodzimierz Cimoszewicz

 

Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej
z 22 marca 2005 r.
upamiętniająca 65. rocznice zbrodni katyńskiej

 

            W sześćdziesiątą piątą rocznice zbrodni katyńskiej Sejm Rzeczypospolitej Polskiej składa hołd pamięci zdradziecko zamordowanych polskich jeńców wojennych, przede wszystkim oficerów Wojska Polskiego i funkcjonariuszy Policji Państwowej, administracji
i sądownictwa, przetrzymywanych w obozach w Starobielsku, Kozielsku i Ostaszkowie.
Na polecenie Stalina i najwyższych władz ZSRR w okrutny sposób wymordowano w Lesie Katyńskim, Twerze i Charkowie oraz w innych miejscach 22 tysiące przedstawicieli polskich elit, ludzi do końca oddanych sprawie wolności i niepodległości Polski, którzy jako pierwsi
w Europie stawili czoła podbojom hitlerowskich Niemiec. Ten bezprzykładny, ludobójczy mord, dokonany na bezbronnych jeńcach wojennych w pogwałceniem najbardziej elementarnych zasad prawa i moralności, był częścią straszliwego planu dwóch totalitarnych państw – niemieckiej III Rzeszy i Związku Sowieckiego – zniszczenia Polski przez eksterminacje najbardziej wartościowych i patriotycznie nastawionych obywateli.

            Składając hołd niewinnym ofiarom zbrodni katyńskiej, dziękujemy zarazem tym wszystkim, którzy w minionych dziesięcioleciach nie zważając na zakazy, szykany
i rozpowszechnianie oficjalnie kłamstwa nie ustawali w wysiłkach podtrzymywania pamięci
o Katyniu i dążeniu do wyjaśnienia okoliczności mordu. Chylimy czoła przed rodzinami pomordowanych, które w najcięższych czasach z wielkim poświęceniem pielęgnowały pamięć o tej tragedii oraz domagały się prawdy o losach najbliższych. Dziękujemy wszystkim Polakom w kraju i na emigracji, którzy mieli odwagę odkrywać i głosić prawdę o Katyniu.

            Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża równocześnie ubolewanie, że do dziś zbrodnia katyńska jest przedmiotem politycznych działań, zmierzających do jej zrelatywizowania
i pomniejszenia, a także rozmycia odpowiedzialności sprawców. Jesteśmy przekonani,
że tylko ujawnienie pełnej prawdy o zbrodni a także napiętnowanie i ukaranie wszystkich jej sprawców będzie służyć zabliźnieniu ran i kształtowaniu dobrosąsiedzkich stosunków między Rzeczpospolitą Polską a Federacją Rosyjską. Pojednanie i przyjaźń między narodami są możliwe jedynie na fundamencie prawdy i pamięci, a nie przemilczeń, półprawd i kłamstw.

Dlatego – wierni pamięci niewinnych ofiar spoczywających w Katyniu, Miednoje
i Charkowie – oczekujemy od narodu rosyjskiego i władz Federacji Rosyjskiej ostatecznego uznania ludobójczego charakteru mordu na polskich jeńcach, tak jak to zdefiniowano podczas procesów w Norymberdze. Oczekujemy też wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej zbrodni, a zwłaszcza wskazania miejsca pochowania ogromnej grupy zamordowanych jeńców, których grobów do dziś nie udało się odnaleźć. Uważamy także, że nazwiska wszystkich sprawców zbrodni katyńskiej – nie tylko mocodawców ale i wykonawców – powinny być publicznie ujawnione i napiętnowane. Wyrażamy ubolewanie z powodu umorzenia śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej przez prokuraturę generalną Federacji Rosyjskiej. Oczekujemy od strony rosyjskiej wydania wszystkich dokumentów zgromadzonych w trakcie prowadzonych śledztw. Sejm Rzeczpospolitej Polskiej wyraża poparcie dla decyzji Instytutu Pamięci Narodowej o wszczęciu polskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej i uważa za konieczne kontynuowanie podjętych działań.

            Zwracamy się do wspólnoty międzynarodowej o godne uczczenie pamięci ofiar Katynia. Zbrodnia katyńska nie może być traktowana jako jedna z wielu wojennych „tragedii”. Jej wyjątkowość musi zostać rozpoznana i uszanowana w imię fundamentalnych zasad sprawiedliwości i międzyludzkiej solidarności, po to, by już nigdy w przyszłości nikt nie poważył się popełnić podobnie haniebnej i bestialskiej zbrodni.

 

05.03.2005

ROK KATYŃSKI

Słowo Kapelana „Rodzin Katyńskich i Pomordowanych na Wschodzie”

            Rok 2005 domaga się od nas, abyśmy pamięcią, sercem i modlitwą przeżywali to wszystko, co stało się 65 lat temu. Rok Katyński, Rok Golgoty Wschodu pełen dat, które mrożą krew w żyłach. Nawet dziś trudno zrozumieć, że to się stało, że dwaj wrogowie, którym na imię Niemcy i Związek Radziecki postanowili zniszczyć nasz Naród. Polska była największym problemem, stała na przeszkodzie ich wizji podboju świata. Symbolami tych dwóch niszczących potęg stały się AUSCHWITZ-BIRKENAU i KATYŃ. Auschwitz i setki innych obozów – fabryk śmierci o to, co pozostało po nazistowskich Niemcach. Świat już podjął próby osądzenia tych stron historii. Sprawa Katynia, i setek innych znanych i nieznanych miejsc zbrodni, których dokonali Sowieci, ciągle pozostaje nie załatwiona.

            Dzisiaj, po 65 latach, pozostaliśmy my – świadkowie i ofiary tej najstraszniejszej karty historii ludzkości. Przeżyliśmy rocznicę wyzwolenia Auschwitz, a teraz pozostaje rocznica Katynia.

10 lutego – rocznica I deportacji – trudno określić wymiary zła i krzywd, które dokonały się tej i następnych nocy. Wywózki dotknęły ponad 1,5 mln. ludzi bestialsko deportowanych. Ogromnie się cieszę, że na całym świecie płonęły w oknach światełka na znak, że pamiętamy. Dziękuję wszystkim za to.

Jesteśmy w przededniu daty, która legła u podstaw Katynia. 5 marca Stalin podpisał nowe prawne określenie ludobójstwa: „ROZPATRZYĆ W TRYBIE SPECJALNYM Z ZASTOSOWANIEM WOBEC NICH NAJWYŻSZEGO WYMIARU KARY – ROZTRZELANIE. SPRAWĘ ROZPATRZYC BEZ WZYWANIA ARESZTOWANYCH I BEZ PRZEDSTAWIANIA ZARZUTÓW”. I tak narodził się Katyń, – katynizm – egzekucja – strzał w tył głowy bez sądu, bez winy.

Niech czas Postu, który przeżywamy będzie okazją do modlitwy, zadumy i ożywienia pamięci, o tych którzy zostali wymordowani. Tak gorąco proszę jako kapłan o modlitwę, o Msze święte, adoracje Najświętszego Sakramentu, proszę o najgorętsze rozpamiętywanie tych najdroższych nam postaci męczenników. Ich obecność musi wypełnić naszą pamięć, a za tym też powinno postąpić dążenie do prawdy, sprawiedliwości i Chrystusowego przebaczenia.

Koroną naszych modlitw będzie pielgrzymka na Jasną Górę dnia 3 kwietnia, w Święto Miłosierdzia Bożego. I tutaj moja specjalna, najgorętsza prośba, aby w tej pielgrzymce wzięła udział nie tylko „Rodzina Katyńska”, ale ich Wnuki i Prawnuki. Bo, przecież w imię Boże, im przekażemy prawdę o Katyniu i pamięć o nim. Najgoręcej proszę Was o to ukochane Rodziny Katyńskie.

W tym czasie Wielkiego Postu pomocą w pochyleniu się nad „Golgotą Wschodu” może posłużyć Droga Krzyżowa, o którą możecie się zwrócić do Fundacji Golgota Wschodu. Najmiłosierniejszy Boże, przecież od 5 marca co noc, aż do 15 maja po 250 ofiar w Katyniu, Charkowie i Twerze, każdy indywidualnie mordowany - strzałem w tył głowy. Nasza modlitwa i rozpamiętywanie - to czas historycznej świadomości.

            Moje Najdroższe Rodziny Katyńskie, Sybiracy, Kresowiacy i wszyscy dotknięci Golgotą Wschodu na Was, jako na świadkach ciąży obowiązek świadczenia o prawdzie. Bądźcie apostołami tej prawdy w waszych środowiskach dla waszych dzieci i wnuków. Dzielcie się swoim świadectwem. Ojciec Święty mówił do nas: „Tragiczne wydarzenia, które miały miejsce na wiosnę 1940 roku w Katyniu, Charkowie i Miednoje, są rozdziałem w martyrologium polskim, który nie może być zapomniane. Ta żywa pamięć powinna być zachowana dla przyszłych pokoleń.”

            Mam jeszcze jedną prośbę, niech każdy z Was dotknięty „Golgotą Wschodu”, gdziekolwiek na świecie się znajduje, prześle mi znak pamięci. Niech napisze jak się nazywa i skąd jest. Mój adres: Fundacja Golgoty Wschodu, ul. Dziekania 1, 00-279 Warszawa.

Ojciec Święty powiedział, że codziennie modli się za Katyń, my dołączamy i naszą najgorętszą modlitwę w tej intencji. W tej chwili modlimy się przede wszystkim o zdrowie, siły i moce dla Najukochańszego Ojca Świętego. Modlimy się wytrwale.

 

Ukochani Moi, na ten wielki wysiłek, niech Was błogosławi Chrystus Cierpiący i Zwycięski!

Ks. Zdzisław J. Peszkowski

Kapelan „Rodzin katyńskich” i Pomordowanych na Wschodzie

08.02.2005

Apel do wszystkich deportowanych w głąb ZSRR w latach 1940/41

         W 2005 roku mija 65 lat od straszliwych aktów prześladowania ludności polskiej pod okupacja bolszewicką.

         Uczciliśmy ostatnio rocznicę 60.lecia wyzwolenia obozu Auschwitz – Birkenau. A kto wspomni o poniżeniu, prześladowaniu, o nieludzkim traktowaniu, mordowaniu nas – Polaków na Wschodzie.

         Czy pamiętacie Bracia Żołnierze, oficerowie to nasze zaskoczenie, gdy otoczyła nasze oddziały Armia Czerwona. Mnie zabrano do niewoli, jako młodego podchorążego w Pomorzanach już 23 września 1939 roku. Łącznie sowieci zabrali do niewoli 180.000 żołnierzy polskich.

Kto się o nas upomni, kto nazwie po imieniu tę zbrodnię? Czy się kiedyś doczekamy prawdy i godnego uczczenia pamięci tysięcy pomordowanych – bez winy, bez sądu, bez wypowiedzenia wojny? Taki „przyjacielski” nóż w plecy.

         Po zaatakowaniu wojska przyszedł czas na bezbronną ludność cywilną.

Basiu, Marysiu, Zosiu, Czesławie, Andrzeju, Tadeuszu, Bolku czy pamiętacie tę zimową noc przerwaną waleniem w drzwi i krzykiem „Zabierajcie się z rzeczami!” Czy pamiętasz przerażenie Twojej Matki, dziadków. 10-15 minut mieliście na spakowanie i pożegnanie na zawsze rodzinnego domu. A potem marsz i stukot kół w bydlęcych wagonach, które wiozły Was w nieznane. Stłoczeni, przerażeni, głodni bez wody jechaliście dniami i nocami. Ciała umierających dzieci znaczyły Waszą drogę. Kto się wreszcie upomni o prawdę, kto nazwie po imieniu te wszystkie cierpienia, których doznaliście na „nieludzkiej ziemi” pracując w kołchozach, w syberyjskich lasach na stepach Kazachstanu, ginąc w więzieniach ... kto wypowie tę mękę. Święty Boże, Święty Mocny, Święty a Nieśmiertelny”

         Pierwsza najstraszliwsza noc masowej deportacji to 10  lutego 1940 roku, druga – 13 kwietnia 1940 roku, trzecia w czerwcu 1941 roku, już w przede dniu wybuchu wojny sowiecko – niemieckiej.

         Wzywam do modlitwy i pamięci wszystkich dotkniętych Golgotą wschodu, wszystkich, którzy osobiście doświadczyliście tej udręki, wszystkich, którzy straciliście na Wschodzie swoich Najbliższych. Ogarnijmy modlitwą także tych, którzy do tej pory pozostają w lasach Syberii i na stepowej ziemi Kazachstanu. Niech 10 lutego w każdym domu zapłonie wieczorem światełko w oknie, na znak, że jesteśmy, pamiętamy i czuwamy. Przenieśmy się myślą na Jasną Górę i zabierzmy wszystkich naszych bliskich doświadczonych Golgotą Wschodu na Apel Jasnogórski. Przywołajmy tych, którzy pozostali na dalekim Wschodzie. Ogarnijmy ich modlitwą. Przynieśmy Matce Bożej nasze przebaczenie, które nie oznacza zapomnienia i tchórzliwego milczenia.

 

Ks. Prałat Zdzisław Peszkowski

 

08.02.2005

Ocaleni

Z 15 tysięcy oficerów polskich zabranych do niewoli sowieckiej i osadzonych w trzech obozach z Kozielsku Ostaszkowie i Starobielsku ocalało z nas 432 osoby. Oto pełna lista ocalonych, która sporządziliśmy razem z podchorążym kawalerii Jerzym Turskim, jeńcem Kozielska. Znajdujący się na liście ks. Kamil Kantak i ks. Franciszek Tyczkowski zostali przywiezieni do Griazowca z więzienia w Butyrkach – Łubiance (Moskwa).

Lista Jeńców z obozu w Griazowcu:

1.       Abramski Jan                                           14.01.1905 ppor. Dr. Med.

2.      Baczewski Kazimierz Andrzej                   10.01.1918 pchor. Ogniomistrz

3.      Balulis Antoni                                                      1906 kapral

4.      Bander Czesław                                        15.06.1905 pchor. Plutonowy

5.      Bańkowski Zygmunt                                  12.12.1910 pchor. Kapral

6.      Bartoszak Roman                                      23.08.1915 pchor. Kapral

7.      Bartz Jan                                                             1913 post. Policji Państwowej

8.      Basiurski Ludwik                                                 1917 pchor. Plutonowy

9.      Bator Franciszek                                       09.01.1898 ppor. Piech. (nauczyciel)

10.  Bauer Rudolf                                                               kpt. (urzędnik pocztowy)

11.  Bechtloff

12.  Berch Mojżesz                                          06.02.1897 mjr PP

13.  Berling Zygmunt                                                  1896 ppłk. Dypl. Piech.

14.  Bernatowicz Władysław                            14.05.1897 szer. PP

15.  Białecki Szymon                                        29.07.1893 kpt. Administracji

16.  Bibro Rudolf                                             02.03.1891 por. Piechoty

17.  Bielan Henryk                                           12.12.1918 uczeń szk. Techn.

18.  Birn Tadeusz                                             10.04.1898 por. żand. (nauczyciel)

19.  Bisanz Otton                                             01.06.1899 por. Pirchoty

20.  Blumensztok Leon                         09.12.1897 kapral

21.  Bober Jan                                                 01.01.1897 mjr PP

22.  Bocek Tadeusz                                                   1914 kapral

23.  Bohmer Karol Adolf                                                    por. Dr. med.

24.  Bolc Piotr                                                            1904 osadnik wojskowy

25.  Bolc Wincenty                                                     1897 cywilny

26.  Bolesławicz Marian                                   06.08.1890 płk. Dypl. Art. Pchor.

27.  Borkowski Kazimierz                                                   pchor.

28.  Borkowski Józef                                                 1897 szer.

29.  Borowski Kazimierz                                  06.01.1906 ppor.art.

30.  Bujalski Cezary                                                   1921 kpr.pchor.

31.  Bukojemski Leon                                                1895 ppłk.art.

32.  Bułhak Andrzej                                         29.12.1910 ppor.lekarz

33.  Byrski Ignacy                                                      1905 kapral

34.  Chmielewski Czesław                                          1910 post. PP

35.  Chroboczek Ludwik                                 25.08.1907 ppor.piech.

36.  Chudala Gustaw                                                  1892 plut.kaw.pchor.

37.  Chyliński Antoni                                                  1897 przod.PP

38.  Cichy Władysław                                      03.04.1913 pchor.plut.piech.

39.  Cierpiński Konstanty                                 01.09.1898 por.art.

40.  Cięszczyk Józef                                                   1921 cywilny junak

41.  Czajkowski Bolesław                                          1893 ppłk. Straży Granicznej

42.  Czapski Józef                                            03.04.1896 rtm.kawalerii

43.  Czerednikow Leon                                    15.10.1913 ppor.piech.

44.  Czerny Tadeusz                                        18.10.1898 kpt.art.

45.  Czok Józef                                    16.03.1913 ppor.piech.

46.  Czwartacki Włodzimierz                                      1920 cywilny junak

47.  Czyż Czesław                                                     1900 por.kaw.

48.  Czyż Henryk                                             04.03.1885 ppłk.sap.

49.  Danek Artur                                                                por. lekarz dentysta

50.  Dąbrowski Adam                                                1899 st.post.PP

51.  Dąbrowski Tadeusz                                             1906 st.post.PP

52.  Dembicz Witold                                        29.09.1896 kapitan

53.  Demkowski Mieczysław Leon                             1909 st.szer.

54.  Dorn Wilhelm                                                      1916 kapral pchor.

55.  Dołotto Wacław                                                  1892 chorąży

56.  Domoń Ludwik                                         06.08.1899 mjr dypl.piech.

57.  Dudziński Kazimierz                                  15.07.1890 ppłk.piech

58.  Dzienisiewicz Stanisław                             04.01.1897 kmdr ppor.

59.  Ehrlich Seweryn Krzysztof             18.03.1907 ppor. lekarz

60.  Epsztejn Szaja                                                    1922 cywilny tkacz

61.  Fedorowicz Eugeniusz                               06.09.1919 pchor.piech.

62.  Felsztyn Tadeusz                                       30,09,1894 ppłk.dypl.uzbr.dr.fil.

63.  Fiedoruk Leonid                                       17,07,1914 sierż.pchor.

64.  Fijałkowski

65.  Fischer-Brauenegg Julian Jerzy                                    mjr kaw.

66.  Forster                                                                       ppor.piech.

67.  Frankowski Edmund                                 27,10,1907 ppor.piech. 61 p.p.

68.  Frankowski Edmund                                 23,07,1908 ppor.piech. 58 p.p.

69.  Franz Józef                                                         1890 chorąży KOP

70.  Fries Jerzy                                                            1895 st.sier.straży więziennej

71.  Fritz Helgard                                                        1913 pchor.

72.  Furmanek Andrzej                         26,11,1901 st.post.PP

73.  Furtek Władysław                                    1921 pchor.

74.  Gacicki

75.  Galpern Hyrsz                                                      1903 ppor.

76.  Ganowski Zdzisław                                   21,03,1893 ppłk.

77.  Gawiak Marian                                                            wł.ziemski Zdołbunow

78.  Gawiak Marian                                                    1921 uczeń gimn. (syn)

79.  Gawlik Józef                                                         1889 chorąży mar.

80.  Gett

81.  Ginsbert Julian                                           22,05,1892 kpt.marynarki inż.

82.  Glaser Jan Artur                                                    1892 por.piech.

83.  Glicensztejn Jakub                                     1918 student

84.  Gładuń Leon                                             30,07,1914 pchor.

85.  Gniewosz Józef                                                     1921 student

86.  Godlewski Zbigniew                                  10,03,1909 ppor.dr.med.

87.  Goldberg Abram                                       15,07,1908 ppor.lekarz

88.  Goraz Julian                                                          1902 szer.PP

89.  Gorbiel Arsen                                                       1920 cywilny

90.  Gorczyński Eustachy                                 20,11,1893 płk.sap.

91.  Goreczny Józef                                                     1906

92.  Gorzechowski Henryk                                          1921 ułan z cenzusem

93.  Gozdek Aleksander                                              1891 st.post.PP

94.  Goździewski Władysław                            04,05,1887 płk.PP

95.  Górniewicz                                                       pchor.

96.  Griem Wacław                                                             por.kaw.

97.  Grobicki Jerzy                                           04,01,1891 płk.dypl.kaw.

98.  Grochalski Aleksander                                          1919 szer. z cenzusem 

99.  Grosman

100.          Gruzo Stefan

101.          Gryboś Kazimierz                                           1896 ppor.piech

102.          Grygiel Mikołaj                                               1899 szer.PP

103.          Grym Leopold                         22,12,1912 plutonowy

104.          Grzybowski Zbigniew              11,02,1911 ppor.łączn.

105.          Grzywna Leon                         24,11,1913 ppor.

106.          Gupieniec Anatol                                             1914 szer.z cenz.pchor.lekarz

107.          Gurwicz                                                                   pchor.lekarz

108.          Gutowski Bolesław                                         1888 ppor.prof.dr.

109.          Chackiel Zbyszko                                14,06,1917 pchor.

110.          Hoff Zbigniew                          05,11,1915 pchor.

111.          Hoffman Karol                                           ppor.

112.          Holc Jan                                              25,01,1895 por.kaw.

113.          Hołowiak Józef                                               1893 st.post.PP

114.          Hopko Mieczysław                             20,02,1916 pchor.

115.          Hurban Aleksander                                         1910 szer.

116.          Hyszka Michał                         14,09,1917 pchor.

117.          Imach Roman                                                         ppor.

118.          Iwanowski Wacław                                         1919 ślusarz

119.          Iwaszkiewicz Józef                                          1904 cywilny nauczyciel

120.          Jaksztas Ludwik                                              1915 ppor.

121.          Janiewicz Hubert                                 21,12,1912 ppor.

122.          Jankowski Daniel                                            1890 strażnik więzienny

123.          Jankowiak Jan                                                1884 przod.PP

124.          Jankowski Jan                                                 1897 sierżant

125.          Jankowski Stanisław                                       1906 ppor.

126.          Jankowski Władysław                         1916 pchor.

127.          Janowski dawid                                   24,12,1900 ppor.dr.med.

128.          Janus Wolfgang                                               1914 ppor.

129.          Janusz Karol                                                   1896 chorąży

130.          Jaworowski Władysław                       15,02,1894 ppor.PP

131.          Jurkiewicz Jan                                     1915

132.          Jurowiecki Jóżef                                  17,08,1912 ppor.

133.          Kaffel Jan                                            04,07,1911 pchor.sanitarny

134.          Kamiński Henryk                                06,08,1896 por.

135.          Kantak Kamil                                                 1881 ks.dr prof.seminarium, Pińsk

136.          Kapłonek Alfons                                             1914 post.PP

137.          Kapturkiewicz Zbigniew                                  1912 pchor.

138.          Karczewski Aleksander                       23,08,1913 pchor.

139.          Karczewski Józef                                            1914 strzelec

140.          Karpiński Beniamin                                         1905 ppor.

141.          Karpiński Marian                                            1918 pchor.

142.          Karpiński Mieczysław                         1922 uczeń

143.          Kawa Mieczysław                               21,03,1912 pchor.lek.wet.

144.          Kazimierczak Kazimierz                                  1888 inż.dyr.PZL Warszawa

145.          Kączkowski Witold                             23,02,1894 kpt.art.

146.          Keppe Erwin Karol                                         1900 ppor.

147.          Kiczyński                                                                 strzelec

148.          Kierkowski Kazimierz             03,03,1893 ppłk.piech.

149.          Kierkuć Jerzy                                      16,05,1919 por.

150.          Kleinert Henryk                                   22,10,1900 por.

151.          Klejman Jóżef                                                 1872 wł.tartaku i młynów, Ostróg

152.          Kliman Piotr                                                    1917 ppor.

153.          Klimek Ignacy                                     1874 wiceprokurator sądu apel.

154.          Kłodawski Anszel                                           1918

155.          Kmicik Tadeusz                                  02,11,1917 pchor.

156.          Kohn Joachim                                     05,07,1910 pchor.lekarz

157.          Kolin Stefan                                                    1884 kpt.lekarz

158.          Kołodka Wiktor                                             1916 pchor.

159.          Kołodziej Zdzisław                                          1912 pchor.

160.          Kołpecki

161.          Komar Emil                                                    1900 post.PP

162.          Komarnicki Wacław                            29,07,1891 ppor.dr.iur.prof.

163.          Kondyjowski Józef                              11,09,1916 pchor.

164.          Konobrodzki Czesław             28,09,1917 pchor.

165.          Kopeć Tadeusz                                   24,08,1880 mjr lekarz

166.          Koralewski Feliks                                                  por.

167.          Kornacki Emil                                     1920 student

168.          Kosiński Edward                                            1916 pchor.

169.          Kosman Marian                                                       ppor.aptekarz

170.          Kowalczuk Filip                                              1916 pchor.

171.          Kowalczyk Antoni                                          1905 pchor.

172.          Kowalewicz Edmund                                      1910 ppor.

173.          Kowalski Bolesław                                         1912 prawnik

174.          Koźlakowski Stanisław                                   1901 szer.PP

175.          Krajewski Anszel                                                    strzelec

176.          Krajewski Czesław                             01,12,1917 pchor.

177.          Krawczyk Józef                                              1920 junak

178.          Krentz Juliusz                                                  1900 st.post.PP

179.          Kremp Mieczysław                             24,12,1914 pchor.

180.          Krongold Jakub                                              1907 ppor.dr.med.

181.          Król Piotr                                                       1912 ppor.

182.          Krywko Rafał                                     06,09,1896 mjr piech.

183.          Krzywkowski Marian                                      1907 post.PP

184.          Kudrzycki Antoni                                            1899 szer.PP pchor.

185.          Kukliński Franciszek                                                pchor.

186.          Kula Rudolf                                                    1914

187.          Kulczyński Kazimierz                          1907 kapral

188.          Kułakow                                                                  strzelec

189.          Kunicki Władysław                                         1904 kapral

190.          Kupś Henryk                                                  1915 kapral

191.          Kurpaska Jan                                                  1920 junak

192.          Kuśmieruk Mikołaj                                         1895 por.

193.          Kuszel                                                                     kap.piech.

194.          Kuhnel                                                                     kpt.admin.

195.          Kunstler Stanisław                                                    płk.dypl.dr.iur.

196.          kwella Józef                                                    1919 ppor.lekarz

197.          Kwiatkowski Stanisław                                   1881 por.int.

198.          Kwiczala Zbigniew                                          1915 pchor.

199.          Kwieciński                  

200.          Lachowicz Jan                         24,08,1896 ppłk.piech.

201.          Langier Julian                                      13,02,1901 ppor.

202.          Langner Franciszek                                         1883 ins.wojew.

203.          Laskowski Szczepan                                       1899 szer.PP

204.          Legeżyński Marian                                          1915 pchor.

205.          Lenczowski Bolesław                          08,05,1897 por.

206.          Lepczyński Jan                                    1910 kapral

207.          Leszczuk

208.          Leszczyński Franciszek                                   1898 st.post.PP

209.          Lewin Michał                                                  1913 ppor.lekarz

210.          Lewkowicz Henryk                                         1909 cywilny

211.          Lis Józef                                              05,09,1897 mjr art.

212.          Lissowski Czesław                              18,07,1903 ppor.uzbr.

213.          Liszewski Leon                                               1912 pchor.

214.          Lubomirski Jan                                             ppor.

215.          Lubuśko Tadeusz                                27,01,1918 pchor.

216.          Lika Bogumił                                                   1891 pchor.

217.          Łaciński Wacław                                                      konsul

218.          Łopaciński Jan                                              kpt.PP

219.          Łuszczyński Zygmunt               16,06,1898 kpt.PP

220.          Majer                                                                    ppor.

221.          Maksymiszyn Stanisław                       04,01,1918 pchor.

222.          Makułów Włodzimierz                         1914 post.PP

223.          Malinowski Paweł                                           1919 junak

224.          Malinowski Ryszard                                        1870 pułk.int.

225.          Małek Jan                                                       1913 post.PP

226.          Mandziara Stanisław                                       1895 chor.KOP

227.          Mańkowski Jan                                   14,06,1886 mjr żand.

228.          Mara-Meyer Józef                              24,08,1889 ppłk. Uzbr.

229.          Marcinkiewicz Edward                                    1911 post.PP

230.          Marcinkiewicz                                              ppor.piech.

231.          Marcinkowski Tadeusz                                   1911 ppor.

232.          Markiewicz Wiktor                              04,09,1912 ppor.

233.          Marszałek Józef                                              1907 szer.PP

234.          Mataczyna Bolesław                                       1904 bomb.KOP

235.          Mazurkiewicz Józef                             19,03,1917 pchor.

236.          Merenlender Izydor                             05,11,1891 por.lekarz

237.          Meyer Eugeniusz                                 11,09,1899 ppor.aptekarz

238.          Meyza Stanisław                                                    pchor.

239.          Miaskowski Adam                                          1889 st.wachm.

240.          Michałowski Antoni                                        1884 ppor.kapelmistrz

241.          Michniewicz                                                             cywilny

242.          Michułko Stanisław                                         1902 kpt.

243.          Mijalski Tadeusz                                 27,10,1909 ppor.

244.          Mintowt-Czyż Jan                                           1913 ppor.lotn.

245.          Mioduszewski Zygmunt                                   1917 pchor.

246.          Misiak Stanisław                                              1899 cywilny

247.          Missiuro Włodzimierz              28,03,1892 ppłk.lekarz

248.          Miszczuk Piotr                                            cywilny

249.          Mitręga Antoni                        05,02,1911 ppor.int.

250.          Młynarski Bronisław                                        1899 ppor.sap.

251.          Modlinger Jerzy Maurycy                                1900 ppor.

252.          Morawski Marian                                25,03,1892 ppłk.dypl.piech.

253.          Modryński Kazimierz                                      1907 ppor.lekarz

254.          Morycz Piotr                                                   1909 ppor.

255.          Moszyński Adam                                30,12,1898 kpt.rez.art.(6 PAC)

256.          Mucho Wacław                                   10,06,1900 por.lekarz

257.          Muzyczak Karol                                             1905 pchor.

258.          Munnich Piotr                                                 1897 post.PP

259.          Mydlarz Tadeusz                                 05,03,1923 uczeń

260.          Nasielski Szaja                                    1907 ppor.lekarz

261.          Mikołajew Włodzimierz                                   1900 ppor.

262.          Nowicki                                                                  pchor.sanit.

263.          Olizar Andrzej                                     1903 ppor.kaw.

264.          Orlicki Jan                                           29,08,1894 ppor.lekarz

265.          Osiński Wincenty                                            1900 strzelec

266.          Oskierko Stanisław                             11,06,1906 ppor.kaw.

267.          Ossomański Szczepan             15,12,1905 pchor.

268.          Ozimkiewicz Leon                               12,08,1904 ppor.lek.wet.

269.          Pajdowski Ignacy                                10,01,1902 ppor.

270.          Parchimowicz Stanisław                       12,02,1913 pchor.

271.          Paszkiewicz Kazimierz             13,12,1912 pchor.

272.          Pawluczuk Mikołaj                                          1915 pchor.

273.          Perlmutter Jonas                                              1895 por.lekarz

274.          Peszkowski Zdzisław                           23,08,1918 pchor.kaw.

275.          Piątkowski Włodzimierz                                  1887 wł.ziemski

276.          Pikor Adam                                        15,04,1917 pchor.

277.          Piskunowicz                                                           pchor.

278.          Plutowicz Mikołaj                                           1916 pchor.

279.          Płonka Józef                                                   1902 kpr.PP

280.          Podgórski Włodzimierz                                   1895 ppor.

281.          Podsiadlikowski Wincenty                               1918 strzelec

282.          Polachowski Jan                                             1909 kpr.PP

283.          Popiołek Frydolin                                            1899 ppor.piech.

284.          Pospieszałowski Bolesław                               1919 pchor.

285.          Prokop Jan                                         23,12,1891 ppłk.piech.

286.          Prokopowicz Edward                                     1919 pchor.

287.          Próżański Bunin                                              1911 ppor.sanit.

288.          Pruski Jarosław                                                       ppor.apt.

289.          Pruszkowski Bolesław             22,04,1916 pchor.

290.          Przybylski Bronisław                           14,08,1898 st.strz.PP

291.          Przychodzki Dominik                                      1893 st.przod.PP

292.          Puchalski Julian                                               1915 pchor.

293.          Puchawko Aleksander                         1904 pchor.

294.          Pupin Józef                                                     1918 pchor.

295.          Raczyński Stanisław                                        1907 urz.kolejowy

296.          Rakowski Henryk                               14,07,1883 ppłk.uzbr.inż.

297.          Rakowski Lucjan                                20,09,1915 pchor.

298.          Rakowski Tomasz

299.          Raksimowicz Ludwik                                      1902 bosman mar.

300.          Rasiński Stanisław                                                  rtm.kaw.

301.          Redzisz Bolesław                                 22,11,1913 pchor.

302.          Robaszewski

303.          Rodziewicz Jan                                                      ppor.lotn.

304.          Romanowicz Jan                                             1901

305.          Romanowski Józef                                          1904 strzelec

306.          Romm                                                                      ppor.lekarz

307.          Rosen-Zawadzki Kazimierz                                      kpt.br.panc.

308.          Rudel Franciszek                                 19,08,1916 strzelec

309.          Rychalski Józef                                                      strażnik Straż Granicznej

310.          Rzym Emil                                                       1899 wachmistrz

311.          Sadowski Stanisław                             20,09,1903 ppor.lekarz

312.          Sakowicz Henryk                                            1906 cywilny

313.          Sambor Szczepan (Stefan)                              1905 pchor.

314.          Sawośko Włodzimierz                         1908 szer.

315.          Schmidt Albert                                                1897 kapr.PP

316.          Schon Borys                                       07,02,1909 ppor.kaw.

317.          Schonhaut Józef                                              1899 ppor.inż.wicepr.sądu okr.

318.          Schuster Zygmunt                                            1898 por.rez.

319.          Schuster Leszek                                              1919 uczeń gimn.

320.          Segal Henryk                                                  1896 ppor.lekarz

321.          Sidorczuk Wiktor                                            1912 pchor.

322.          Sienicki Stefan                                     1897 kpt.inż.dr.

323.          Singer Jakub                                                            chorązy art.

324.          Słota Zdzisław                                     1910 spawacz

325.          Skotlewski Czesław                            02,07,1906 por.lek.dent.

326.          Skurjat Antoni                                            kpr.lotn.

327.          Słota Zdzisław                                     1910 spawacz

328.          Słowes Salomon                                             1908 ppor.lekarz

329.          Słupski Edmund                                              1896 ppor.art.(ojciec)

330.          Słupski Wiesław                                             1924 uczeń gimnazjum (syn)

331.          Smolarek

332.          Sobik Bruno                                                   1900 kapral

333.          Sobota Bernard                                   02,08,1890 przod.PP

334.          Sokalski Albin                                     1920 pchor.

335.          Sonnenschein                                                           strzelec

336.          Sosna Wincenty                                              1893 st.przod.PP

337.          Speichert Zygmunt                                          1912 ppor.

338.          Spittal Tadeusz                        26,05,1918 pchor.

339.          Srokowski Mieczysław                        31,12,1899 por.lekarz

340.          Stankiewicz Zygmunt                                       1918 pchor.

341.          Starczewski Wacław                                       1899 ppor.lekarz

342.          Stasior Józef                                                             chorąży

343.          Stefański Erazm                                              1901 pchor.

344.          Stegeman Jan                                                           ppor.

345.          Stiller Ryszard                                              ppor.

346.          Straszyński Adam                                           1893 por.dr.med.prof.

347.          Strulis Piotr                                                     1911 ppor.

348.          Sturzbacker                                        

349.          Subocz Wiktor                        01,01,1915 pchor.

350.          Szapiro Izaak                                                  1904 ppor.

351.          Szarecki Bolesław                               01,09,1874 płk.dr.med.prof.

352.          Szarejko Władysław                                       1901 cywilny

353.          Szczęsnowicz Antoni                           11,12,1913 pchor.

354.          Szczypiórski Stanisław                                 ppor.

355.          Szmatowicz Mikołaj                                        1909 cywilny

356.          szmurło Stanisław                                07,01,1907 pchor.

357.          szpunar Józef                                       16,11,1910 ppor.lekarz

358.          Sztolc Józef                                                     1909 st.przod.PP

359.          Sztura Antoni                                                  1905 szer.

360.          Szulc Franciszek                                             1889 chorąży KOP

361.          Szulist Augustyn                                              1910

362.          Szuster Józef                                                   1904 st.strz.Straży Granicznej

363.          Szweda Jan                                                     1893 por.

364.          Szymański Roman                                           1919 stud.szk.techn.

365.          Ślizień Olgierd                         20,03,1895 rtm.kaw.

366.          Świątkowski Romuald                         1913 pchor.

367.          Świderski Jan                                                  1919 pchor.

368.          Tarasiewicz Olgierd                                         1900 por.

369.          Tarnawski Stanisław                                        1920 pchor.

370.          Tatarynowicz Józef                                          1917 pchor.

371.          Tatutis Kazimierz                                             1901 st.post.PP

372.          Teodorowicz Aleksy                                       1894 ppor.

373.          Tollik Roman                                                  1901 por.kaw.

374.          Ton Adolf                                                       1897 post.PP

375.          Torwiński Józef                                               1890 płk.PP dr.jur.

376.          Triebe Juliusz                                                  1903 por.

377.          Trusiewicz Mikołaj                                          1898 cywilny

378.          Trybocki Władysław                           01,01,1918 pchor.

379.          Trzeciak Stefan                                               1899 strzelec

380.          Tupaj-Issertinger Aleksander               06,01,1894 ppłk.uzbr.

381.          Turski Jerzy                                         14,06,1920 pchor.

382.          Tuszewski Mieczysław                               ppor.

383.          Tyczkowski Franciszek                       10,10,1892 mjr ks.kapelan

384.          Tyszkowski Włodzimierz                     01,09,1908 pchor.

385.          Tyszyński Leon                                               1896 ppłk.dypl.sap.

386.          Unger Kund                                                            ppor.lekarz

387.          Urban

388.          Urbanowski Jerzy                                05,01,1906 ppor.kaw.

389.          Uroda Leonard                                                      ppor.lek.dent.

390.          Wacha Wacław                                   18,08,1900 por.uzb.

391.          Wagner Karol                                     1915(1916?) pchor.

392.          Waleczek Franciszek                                      1914 post.PP

393.          Wargocki Piotr                                    16,09,1905 ppor.

394.          Wasilewski Wacław                            14,02,1920 stud.szk.techn.

395.          Wasilewski Władysław                        14,02,1911 ppor.

396.          Wawióris                                                               cywilny

397.          Wawrzynowicz Józef                                       1896 przod.PP

398.          Wąsowski Jan                                     06,05,1918 pchor.

399.          Wedow Janusz                        29,01,1920 pchor.

400.          Weksler Izaak                                                        ppor.lekarz

401.          Wereszczyński Zygmunt                                  1900 post.PP

402.          Westfalewicz Stanisław                                   1906 ppor.

403.          Wicherkiewicz Tadeusz                                            por.lotn.

404.          Wielgus Czesław                                             1904 st.strzelec

405.          Winkelhacken Leon                             15,05,1899 ppor.lekarz

406.          Wisniewski Kazimierz                          1901 post.PP

407.          Wiśniewski Władysław                                    1896 post.PP

408.          Wiśniewski Władysław                                    1921 cywilny (uczeń)

409.          Wiłłlib Aleksander                               05,12,1910 ppor.kaw.

410.          Wojciechowski Stanisław                                1893 post.PP

411.          Wojecki Piotr                                                 1920 student

412.          Wolski Jan                                                               cywilny

413.          Wołkowicki Jerzy                                22,01,1883 gen.bryg.

414.          Woronecki Antoni                                           1896 st.post.PP

415.          Wójcik Juliusz                                     1900 post.PP

416.          Wróblewski                                                             strzelec

417.          Wrześniowski edward             11,01,1897 kapt.art.

418.          Zajdler Stefan                                                 1921 cywilny

419.          Zamarski Władysław                                       1898

420.          Zatoński Aleksander                            15,02,1917 pchor.

421.          Zennerman

422.          Zieliński Michał                                               1899 wchmistrz

423.          Zimmer Oskar                                                 1902 post.PP

424.          Zinn Henryk                                                             kapt.lek.wet.

425.          Zniewierowski Wiktor                         1916

426.          Zyntak Huna                                                   1897 ppor.lek.wet.

427.          Żejma Wacław                        09,04,1887 komandor mar.

428.          Żelechowski Naftali                                         1903 ppor.lekarz

429.          Żołdak Kazimierz                                            1911 cywilny

430.          Żuk Konstanty`                                               1900 cywilny

431.          Żyłowski Adam                                               1913 pchor.

432.          Żywczyk

            Wiem, że przy życiu pozostało nas kilkunastu. Wielu zginęło pod Monte Cassino i w innych miejscach walki o Polskę. Niedawno odszedł do Boga nasz przyjaciel Wiktor Markiewicz. Na pewno wiem, że żyje jeszcze 8 kolegów.

            Ukochani Bracia obozowi ktokolwiek z Was żyje niech da znać. Może to nasze ostatnie lata. Będziemy w więzi. Proszę także rodziny oclonych z Kozielska, Ostaszkowa i Starobielska o wszelkie informacje dotyczące moich kolegów i ich życia . Może Dobry Bóg da, że spotkamy się na któryś z uroczystości Roku Katyńskiego z okazji 65 rocznicy wymordowania 22 tysięcy naszych braci z obozów i więzień sowieckich. Czekam bardzo na każdą wiadomość.

            Wszystkich żyjący i tych którzy już odeszli oraz ich rodziny zgarniam codziennie w modlitwie i ofierze Eucharystii.


Ks. Prałat Zdzisław Peszkowski


16.09.2004

 

Wołanie Kapelana Pomordowanych na Wschodzie

 

W Święto Podwyższenia Krzyża brewiarz, liturgia i msza święta wszystko przypomina nam symbol zwycięstwa - Krzyż Chrystusowy, który dał nam odkupienie.

 

Jako Kapelan Pomordowanych na Wschodzie w swych modlitwach i rozmyślaniach czuję, że mam obowiązek coś całej Umiłowanej Polsce przekazać. Moja wyobraźnia, moje serce biegnie do Katynia, Miednoje, Charkowa, Kuropat, Bykowni i tam modlę się nad „dołami śmierci”. Wiesz Ty też Polsko, że według naszych badań jest 6543 miejsca kaźni gdzie moi rodacy w „dołach śmierci” spoczęli i na tych wszystkich miejscach nie ma krzyża. A ile jeszcze miejsc, o których nie wiemy i tylko domyślamy się ich istnienia. Nie tylko na terenie Sybiru, Kazachstanu, ale całej tej oblanej krwią ziemi.

 

Moje harcerskie życie rozpoczęło się od złożenia Przyrzeczenia pod Krzyżem Pamięci Powstańców 1863 r. W Sanoku taki krzyż stał i kiedy przyszedł dzień zaduszny tam gromadziło się harcerstwo, młodzież, aby rozpamiętywać dzieje bohaterskie Narodu. Zawsze tam było najwięcej zniczy, świec i wieńców.

  

Największe „Krzyże Katyńskie” na świecie są w Górach Świętokrzyskich, na skraju puszczy jodłowej, tuż obok sanktuarium Świętego Krzyża. Za nie wciąż Bogu dziękuję. Jest to dar bezcenny szlachetnych darczyńców z Opola. Opiekę nad nimi sprawują leśnicy, by tak uczcić pamięć swoich kolegów, których tak wielu zginęło na „nieludzkiej ziemi”.

 

Ciągle widzę w sercu krzyż na Giewoncie. Patrzę na Chrystusa niosącego krzyż na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Mam w sercu i pamięci tyle krzyży, a przy tym to wołanie – „Sursum corda”.

 

Ja Kapelan Pomordowanych na Wschodzie, któremu Bóg dał łaskę uczestniczenia w ekshumacji i łaskę uczestniczenia w postawieniu krzyży w Katyniu, Charkowie, Miednoje, proszę każde miasto, wioskę, każdą parafię by na swoich cmentarzach umieściło „Krzyż Golgoty Wschodu”. Na wielu cmentarzach już one są, jednak nie na wszystkich.

A czy istnieje takie miejsce w Polsce, którego by ta zbrodnia nie dotknęła? Pamięć o pomordowanych na Wschodzie powinna być zachowana. Pamięć o nich jest częścią naszych dziejów, naszego misterium narodowego.

 

W tych dniach w Chicago, będzie uroczystość postawienia „Krzyża Katyńskiego”.

   

Moja gorąca prośba w tym miesiącu pamięci narodowej, by na każdym cmentarzu w Polsce i tam gdzie są Polacy, znalazło się miejsce na „Krzyż Golgoty Wschodu” przypominający wszystkich tych, którzy polegli na nieludzkiej ziemi. A na których grobach nie ma miejsca na krzyża, proszę bardzo o ten wysiłek miłujących pamięć.

 

Wszystkich tych, którzy zrobią taki krzyż lub go już mają na swoim cmentarzu najpokorniej proszę o przysłanie mi jego fotografii. Album, który dzięki temu powstanie będzie otwierał krzyż, wywalczony przez kard. Glempa – Prymasa Polski, dla Katynia.

 

Tak gorąco o to proszę. I otaczam modlitwą.

Kapelan Pomordowanych na Wschodzie



Ks. prałat Zdzisław J. Peszkowski

31.08.2004

Tadeuszu, wypraszaj u Boga moce dla Golgoty Wschodu.

„Tadeusz Podkówka z Opola melduje się” – takie słowa słyszałem, zawsze kiedy odbierałem telefon, na który zawsze czekałem, bo każdy ogarniał jakąś ważną sprawę dotyczącą Golgoty Wschodu. Tak też rozpoczynał każde spotkanie ze mną  św. p. Tadeusz Podkówka –  inż., dr Nauk Leśnych, wielkiej klasy specjalista w dziedzinie Myrnyrologii, czyli specjalista „od mrówek”.

Urodzony 01 września 1922 roku w Stojanowie koło Tarnopola, po tułaczce lat dziecięcych osiadł w Opolu. Jako kresowiak doświadczył do głębi  okrucieństwa bolszewizmu. Ojciec Stefan – policjant, społecznik wraz z grupą kolegów zamordowany został w Miednoje, a matka Ewa i siostra Regina wywiezione w głąb Rosji do Kazachstanu.

W latach 40-tych Studiował na Wydziale Lasowym Politechniki Lwowskiej, tytuł mgr inż. Leśnictwa uzyskał w 1947 roku, a 1976 tytuł Doktora Nauk Leśnych na Uniwersytecie Poznańskim. Bardzo ceniony pracownik i badacz, miłośnik lasu i przyrody,  jeden z najdłużej czynnych zawodowo leśników w Polsce. Znawca lasów nie tylko w Polsce , ale także w krajach sąsiedzkich: w Niemczech, w Czechach, na Ukrainie.  Jego ogromne  umiłowanie lasów, a w nich świata mrówek, zaowocowało powołaniem przez Niego Fundacji „Zachowanie Pszczół i Mrówek na Śląsku”. Boże jak On ten las rozumiał i kochał i z troską administrował.

Od pierwszego spotkania na zebraniu Rodzin Katyńskich Tadeusz Podkówka  stał mi się jednym z najwierniejszych przyjaciół i współpracowników w dziele Golgoty Wschodu, aby prawda o niej nie została zniekształcona i zaprzepaszczona. Zaczęło się nasze wspólne szaleństwo pracy, działań, inicjatyw. Razem założyliśmy Fundację Golgota Wschodu. Z wielką gorliwością uczestniczył w zabiegach o ekshumację i budowę polskich cmentarzy na Wschodzie. Wraz z grupą przyjaciół przygotował piękny projekt architektoniczny Cmentarza w Miednoje, który niestety nie został wzięty pod uwagę.

Wystarczyło, że zasygnalizowałem jakąś potrzebę, a Tadeusz natychmiast stawiał się gotów do wcielania jej w życie. Miał talent współpracy i organizowania ludzi gotowych włączyć się w inicjatywy, które były naszą wspólna pasją. A później zabiegał o to, aby współpracownicy i benefaktorzy mogli pojechać do Rzymu na spotkanie z Ojcem Świętym. To była największa nagroda. Byliśmy kilka razy. Kiedy przywiozłem z Jasnej Góry kamienie węgielne pod budowę cmentarzy wojskowych w Katyniu, Charkowie i Miednoje, które później pobłogosławił Ojciec Święty Jan Paweł II, i pokazałem je Tadeuszowi, on natychmiast podjął myśl artystycznego oprawienia ich i przygotował z pamiątkowymi tablicami do papieskiego błogosławieństwa.  Później zatroszczył się o to aby zostały umieszczone w miejscu złożenia kamieni węgielnych.

Ogromnym moim pragnieniem było wzniesienie Krzyża – Pomnika Golgoty Wschodu na Świętym Krzyżu w Górach Świętokorzyskich. Tadeusz wraz z grupą kresowiaków, lwowiaków, wybitnych przemysłowców, inżynierów, artystów, kapłanów, przedstawicieli historycznego Opola natychmiast wziął się do dzieła. I stanął jeden z najwspanialszych znaków pamięci Golgoty Wschodu – trzy ogromne metalowe krzyże na szczycie góry Świętego Krzyża. Jest to jeden z najbardziej monumentalnych pomników Golgoty Wschodu na świecie, uroczyście poświęcony i przekazany na zawsze pod opiekę leśnikom. Tak się rozpoczęła moja najserdeczniejsza więź z tym wszystkim co wiąże się z Opolem, a w nim najważniejsza więź modlitewna. Za Opole i mieszkańców tego szacownego Grodu zawsze będę Tadeuszowi wdzięczny.

Wśród wielu, wielu poczynań Tadeusza wraz z  Jego opolską grupą przyjaciół  jako ostatni akcent powstał potężny krzyż z przeznaczeniem do Parafii w Twerze, dla uczczenia pamięci pomordowanych policjantów spoczywających na cmentarzu w Miednoje. Jakże gorliwie wspierał mnie Tadeusz w dążeniu do upamiętnienia Golgoty Wschodu na Jasnej Górze. Ile projektów miejsca pamięci i umieszczenie tabliczek z nazwiskami pomordowanych opracował i cierpliwie przedstawiał. A później razem omawialiśmy je z Ojcami Paulinami.

Cennym dokumentem, który sporządziliśmy razem ze śp. Tadeuszem i śp. Zygmuntem Zdrojewskim, jest kronika tych wszystkich wydarzeń i wspólnych dokonań, której kształt literacki nadał Harry Duda.

Trudno opisać wszystkie dokonania Tadeusza., człowieka wielkiej kultury, gorliwości i pracowitości, który niestrudzenie zabiegał o to, aby wielka rana Narodu polskiego nie krwawiła dłużej, aby była zaleczona przez  odkrywanie prawdy i pamięć.

Jakże będzie mi brakowało naszych spotkań i rozmów, tego człowieka. Wielką pociechą jest prawda naszej wiary - Świętych Obcowanie.

Drogi sercu Tadeuszu, dołączasz do umiłowanej Aurelii, a na ziemi zostawiasz przecudną rodzinę w osobach siostry Reginy, córki Ewy i Joanny, syna Krzysztofa, wnuka Tadeusza, Zbigniewa, Piotra, Andrzeja i wnuczki Oli oraz  nas miłujących Cię przyjaciół. Odszedłeś do Boga,  ale przecież nadal żyjesz w Nim i wspierasz nas w naszym wędrowaniu, w naszych sprawach wielkich i małych, miłośniku lasów i mrówek a przede wszystkim ludzi, których Bóg postawił na naszej drodze. W misterium zmagań dotyczących Golgoty Wschodu byłeś Tadeuszu niestrudzony, twórczy, na najwyższą miarę, za to Bogu i Matce Bożej specjalnie dziękuję.

 



Ks. prałat Zdzisław J. Peszkowski



19.06.2004
Na Jasnej Górze powstaje sanktuarium Golgoty Wschodu. Ojciec Święty zapoznał się z projektem archtektonicznym i pobłogosławił przedsięwzięcie. Sanktuarium ma być gotowe za dwa lata.